Monika Olejnik nawiązuje do publikacji "Gazety Polskiej" na temat Anny Grodzkiej, której autorką jest Dorota Kania. Dziennikarka "Gazety Polskiej" ujawniła w tekście związki Anny Grodzkiej z władzą PRL. A może to jakaś bardzo daleka rodzina b. I sekretarza PZPR Stanisława Kani? - pyta Olejnik w komentarzu i zastanawia się czy nie przydałoby się jakieś "małe śledztwo" w tej sprawie.

Reklama

Okazało się, że nie dość, że była żołnierzem w poprzednim wcieleniu, to na dodatek tatuś, o zgrozo, służył w Ludowym Wojsku Polskim - pisze Olejnik o sylwetce Grodzkiej przedstawionej w artykule Kani.

Olejnik pisze też o innych "zlustrowanych" w ten sposób osobach i dywaguje, że skoro prezes Kaczyński uważa, że Polska tak dużo zawdzięcza "Gazecie Polskiej", to należałoby zajrzeć także i do jego życiorysu. Dziennikarka przywołuje kilka faktów z życia Kaczyńskiego. m.in., że jego ojciec był na kontrakcie w Libii. W tamtych czasach! I należał do PZPR - pisze Olejnik.

Na końcu dodaje, że wszystkie informacje na ten temat znalazła w Wikipedii.

Być może prawica powinna się jednak zgodzić na metodę in vitro. W ten sposób można byłoby wyselekcjonować osobniki bez złych genów - podsumowuje Olejnik.