Oficerowie działali na podstawie wydanego przez prokuratora "żądania wydania rzeczy". Dawało im to prawo nawet do siłowego przejęcia żądanych dokumentów, gdyby pan minister odmówił - wyjaśnia nam jeden ze śledczych.

Reklama

Jednak wszystkie materiały policjanci zabezpieczyli, nie napotykając oporu tak samego Kapicy, jak i pięciu innych dyrektorów w resorcie finansów. Wszystkie zostały przewiezione do siedziby wydziału przestępczości zorganizowanej i korupcji w białostockiej Prokuraturze Apelacyjnej. Teraz będą poddawane analizie.

Czego szukają śledczy? - Dociekamy, jak to się stało, że Polskę zalały dziesiątki tysięcy automatów "jednorękich bandytów", które niezgodnie z prawem zezwalały na prawdziwy hazard. Szukamy odpowiedzi, dlaczego przez lata na ten proceder było ślepe Ministerstwo Finansów, choć budżet tracił miliardy - mówi inny z naszych rozmówców.

Podsekretarz stanu Jacek Kapica jest szefem służby celnej, która powinna nadzorować branżę hazardową. Według nieoficjalnych informacji prokuratorzy i policjanci sprawdzają, czy był informowany o patologiach na tym rynku i jakie działania podejmował, aby je zwalczać. Według reporterów radia RMF FM nie jest wykluczone, że usłyszy on zarzuty karne niedopełnienia obowiązków, a także korupcji.