Od początku nie wierzyłam w słowa Janusz Palikota. Parę razy dałam temu wyraz i powiedziałam mu to osobiście. Niszczenie innych ludzi, narzucanie swojej woli i mówienie o gwałtach jest niestosowne - powiedziała w TVN24 Henryka Krzywonos-Strycharska. Stwierdziła, że dla niej Janusz Palikot od dawna jest skończony. Prędzej czy później to się musiało tak skończyć - dodała.

Reklama

Henryka Krzywonos-Strycharska opowiadała również, jak była namawiana przez Janusza Palikota do wsparcia jego partii. Janusz Palikot chwalił się, że wezmę udział w pierwszym zjeździe Ruchu Palikota. Byłam jego asem w rękawie. Miałam do niego o to pretensję, bo od razu odmówiłam. Były różne podchody - relacjonowała, podkreślając, że nigdy nie było jej po drodze z tym, co robił ten polityk.

Krzywonos wyznała również, że wciąż ma wiadomości, jakie dostawała od Palikota. Zachowałam jego bardzo niestosowne SMS-y - powiedziała była opozycjonistka.

Janusz Palikot zbulwersował opinię publiczną swą wypowiedzią na temat Wandy Nowickiej. O wicemarszałek Sejmu, której Ruch Palikota cofnął rekomendację, ale która decyzją posłów została na stanowisku, powiedział: Być może Wanda Nowicka chce zostać zgwałcona, ale ja się do takiej roboty nie nadaję. Sama zainteresowana, komentując te słowa, stwierdziła, że martwi się o Janusza Palikota i jej zdaniem powinien on jak najszybciej pójść do lekarza, gdyż przeszedł załamanie nerwowe.