Sondaże nie zostawiają złudzeń - pisze "Rzeczpospolita" - Donald Tusk ma wygraną w kieszeni - popiera go aż 69 proc. członków partii, podczas gdy Grzegorza Schetynę poparłoby 12, 5 proc. wyborców, a Jarosława Gowina zaledwie 6 proc. Do tego, jak twierdzi gazeta, zarząd PO zgodził się na takie wyborcze rozwiązania, które zapewnią Tuskowi miażdżące zwycięstwo nad rywalami.

Zdaniem rozmówców "Rzeczpospolitej" Tusk obawia się, że z upływem czasu stanie się coraz słabszy, dlatego też przyspieszył wybory, by odbyły się, kiedy jeszcze ma dużą przewagę nad rywalami, a także, zanim będą w stanie zbudować odpowiednie poparcie. Zmienione zasady głosowania, także mają przysporzyć premierowi zwolenników - dzięki głosowaniu korespondencyjnemu i przez internet, będzie wiedział, kto na kogo głosował.

Do tego, jak pisze gazeta, najpierw będą wybory szefa partii, potem głosowanie na szefów lokalnych struktur, a to oznacza, że przegrana kandydata może oznaczać porażkę jego ludzi. Nic więc dziwnego, że od Grzegorza Schetyny odwracają się jego zwolennicy.

Wszystko to dlatego, że, Tusk jest przekonany, że Schetyna zawarł pakt z Gowinem. Donald zwrócił uwagę na nich wywiady - identycznie krytykowali rząd i obaj mówili o rekonstrukcji, nie szczędząc sobie komplementów. Uznał, że nie może im ulec - mówi informator "Rzeczpospolitej.