O polskim premierze pisze Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Analizując konflikt między Donaldem Tuskiem a Jarosławem Gowinem, który krytykuje premiera za politykę ciepłej wody w kranie, zauważa, że Tusk w ostatnich latach nie wyprofilował się na wizjonerskiego reformatora, a raczej stał się radykalnym pragmatykiem.

Zauważa przy tym, że dzięki swojej umiarkowanej polityce już raz wygrał z PiS-em. Zdołał wygryźć bezlitośnie jak basior w stadzie wilków wszystkich swoich rywali z wyjątkiem Gowina, który politycznie przeżył. 

Donald Tusk przejdzie do historii jako pierwszy przywódca polskiego rządu, któremu po przełomie udało się nie tylko przetrwać do końca kadencji, ale został ponownie wybrany. Swoją receptę na sukces sformułował już przed laty: polityka musi troszczyć się nie tylko o Boga, wolność i ojczyznę, ale także o codzienne potrzeby, jeśli kraj ma się rozwijać - podkreślają dziennikarze.

Poglądy ekonomiczne Jarosława Gowina, byłego ministra sprawiedliwości określane są z kolei jako skrajnie liberalny thatcheryzm.

Tusk ma po raz pierwszy do czynienia z tym, że jego rywal w łonie partii - także po utracie urzędu - nie tylko odmawia wciśnięcia głowy w ramiona, lecz znajduje w partii popleczników. W takiej sytuacji premier najwidoczniej zdecydował się na aktywną obronę - zauważają dziennikarze. 

Gazeta przypomina, że po raz pierwszy zaiskrzyło między politykami po wystąpieniu byłego ministra sprawiedliwości w sprawie ustawy o związkach partnerskich. Potem miała miejsce dymisja Gowina, po podanej przez niego informacji, że polskie kliniki sprzedają embriony do badań w Niemczech. Teraz punktem zapalnym stał się list do członków PO.

Dawny minister trafił PO w czuły punkt. Tusk wystartował jako liberalny reformator, któremu udało się tak pokierować krajem przez zawirowania kryzysu, że uniknięto recesji. Lecz także w Polsce znów wzrosło bezrobocie, oczekiwany cud gospodarczy nie nadchodzi, a PO wyraźnie gorzej wypada w sondażach - można także przeczytać.