Dziennik Gazeta Prawana logo

Każdy klub ma własny pomysł na finansowanie partii politycznych

15 lipca 2013, 06:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sejm
Co czeka partie polityczne? /sejm.gov.pl
Czy pomysł premiera, by zlikwidować subwencje dla partii politycznych ma szanse, by wejść w życie? Sejmowa arytmetyka jest nieubłagana, a do tego każde ugrupowanie ma własny pomysł na finansowanie z pieniędzy podatników.

Najdalej idą propozycje Platformy Obywatelskiej. PO chce zlikwidowania subwencji budżetowej w całości. - mówi DGP szef klubu PO Rafał Grupiński. Platformę stać na taki gest, bo oprócz tego, że dostaje największą dotację, to jeszcze na kontach odłożyła ponad 60 mln zł. A to powinno pozwolić jej na sfinansowanie co najmniej dwóch dużych kampanii wyborczych.

Projekt jest tyle medialny, ile niewykonalny. PO ma poparcie tylko Solidarnej Polski, więc brakuje głosów, by go przeforsować. – komentuje szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk. Powodzenie głosowania w sprawie zakazu zależy od posłów Ruchu Palikota.

Ci jednak nie chcą popierać Platformy. W zamian palikotowcy proponują opcję zerową, czyli skasowanie nie tylko finansowania z kasy państwa, lecz także partyjnych oszczędności. Ruch przekonuje, że gest PO jest próbą wyeliminowania konkurencji. - ocenia poseł Ruchu Robert Biedroń. Ugrupowanie proponuje, by finansowanie partii politycznych było dobrowolne za pomocą 0,5-proc. odpisu od PIT. Tak jak obecnie na organizacje pozarządowe.

PO i PSL są przeciw. Stanowisko ludowców jest zrozumiałe. Elektorat partii w dużej mierze nie płaci podatku dochodowego, od którego mógłby odliczyć darowiznę na partię. Dlatego PSL proponuje, aby okroić i zrównać subwencje dla największych partii do 6 mln zł (dotyczy ugrupowań, które przekroczyły próg wyborczy).

Zmniejszyć dofinansowanie dla większych partii zamierza także Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jak wynika z informacji DGP, w tym tygodniu Sojusz złoży własny projekt ustawy. Proponuje w nim zmianę naliczania subwencji. Wszystkie ugrupowania, które nie przekroczą 10 proc. głosów, otrzymywałyby 5 zł za każdy oddany na nie głos. Za głosy poparcia powyżej 10 proc. partie nie dostawałyby już pieniędzy.

To doprowadziłoby do wyrównania finansowania dużych i małych partii, a dodatkowo zmniejszyłoby roczną kwotę subwencji dla partii z obecnych 54 do 38 mln zł. Lewica chce także obniżyć z 3 do 2 proc. próg poparcia, jaki umożliwia zwrot kosztów za kampanię. SLD zamierza także zaproponować rejestr online partyjnych wydatków. - mówi Kazimierz Karolczak z SLD.

Także Prawo i Sprawiedliwość mówi o potrzebie większej transparentności. Przy okazji PiS chce się „odwdzięczyć” Solidarnej Polsce za popieranie pomysłu PO i proponuje, by zwrot kosztów za kampanię otrzymywały tylko te partie, które wejdą do Sejmu (obecnie obowiązuje 3-proc. próg). Niewykluczone, że także partia Jarosława Kaczyńskiego przygotuje własny projekt dotyczący finansowania partii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj