Twitter
Reklama

Barbara Sowa: Najnowszy sondaż tak Panu uderzył do głowy?

Stanisław Pięta: Sondaże zupełnie mnie nie interesują. Gdy komentowałem na Twitterze informację o planach o. Tadeusza Rydzyka, to jeszcze dzisiejszej informacji o 40 proc. poparciu dla PiS nie było. Dla nas najistotniejsza jest praca nad przygotowaniem programu reform - tak by zapewnić Polakom dostęp do służby zdrowia, pracę, zmniejszyć podatki....

Polityk, który nie patrzy na sondaże? Nie wierzę....

Proszę przeczytać tekst "Gazety Polskiej" sprzed bodaj dwóch lat. Tam jest pięknie rozpracowana mapa "sondażowni", opis ludzi, którzy się tym zajmują. Nie ma powodu by zawracać sobie nimi głowę. Jeśli są dla nas dobre, to ok, jeśli nie, to trudno. My się nie zajmujemy sondażami, ale przygotowaniem naprawy Polski.

Pytam o sondaż, bo nawet biorąc pod uwagę notowania pańskiej partii, zdecydowana większość Polaków to nadal - jak pan to ujął - zdrajcy, kretyni albo w najlepszym razie niedoinformowani....

Żarty, żartami. Każdy ma szansę się poprawić. Nikogo nie odrzucamy. Miliony ludzi zostało oszukanych przez Donalda Tuska i dziś wszyscy z czystym sumieniem mogą zmienić zdanie i zagłosować na PiS.

Albo śmiertelnie się obrazić, za nazywanie ich w ten sposób.

Proszę wejść na Twittera, mój wpis jest zakończony uśmiechniętą buźką. Nie dam się wrobić w oskarżenia o brak szacunku dla Polaków. Twitter ma swoje prawa, można tu żartować i myślę, ze żadne granice dobrego smaku nie zostały przekroczone.

*Stanisław Pięta jest posłem PiS

Reklama