Choć policja nie odnotowała w dzień referendum żadnych naruszeń ciszy
wyborczej, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że naruszyli ją
twitterowicze. Przez cały dzień mieliśmy do czynienia z przekazywaniem
danych o frekwencji, choć nie wprost, a za zasłoną... grzybobrania. Udział wziął w nim również minister Radosław Sikorski.
Internauci wymieniali się na Twitterze informacjami o liczbie zebranych okazów. Podrzucali dane z i zastanawiali się, .
Wyniki referendum. CZYTAJ WIĘCEJ >>>>
Do "liczących grzyby" dołączył nawet minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef MSZ rozpowszechnił cudzy tweet o "liczbie okazów": - taki wpis pojawił się na koncie Sikorskiego po 19.00.
Uwagę ministrowi - też na Twitterze - zwrócił jeden z dziennikarzy: - napisał Jan Mikruta z Polsatu.
- - bronił się Sikorski. Ale dziennikarz nie odpuścił i całą dyskusje skomentował krótko:
@lukaszdab @sikorskiradek minister retwittuje przecieki? nieładnie... prawo jest prawo czy nam po drodze czy nie...
— Jan Mikruta (@janmikruta) October 13, 2013
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane