Działacz lewicy został odwieziony przez policję do zakładu karnego na Olszynce Grochowskiej w Warszawie.
W 2000 roku Piotr Ikonowicz blokował eksmisję pary starszych
ludzi mieszkających w Warszawie. Został wtedy oskarżony przez
właściciela lokalu o naruszenie nietykalności cielesnej. W 2008 roku
skazano go za to na pół roku ograniczenia wolności. W tym czasie miał
wykonywać prace społeczne. Ikonowicz odmówił jednak ich wykonania, więc
zostały zamienione na 90 dni aresztu. Działacz miał rozpocząć odbywanie
kary 14 października.
Piotr Ikonowicz zwrócił się do
prezydenta Bronisława Komorowskiego o ułaskawienie. Ujęli się za nim
także dawni opozycjoniści. Pod apelem o ułaskawienie Ikonowicza
podpisali się między innymi: Ryszard Bugaj, Ewa Hołuszko, Danuta Kuroń,
Barbara Labuda, Karol Modzelewski, Józef Pinior, Zbigniew i Zofia
Romaszewscy.
W odpowiedzi na ten list Bronisław Komorowski napisał, że sprawa nie jest jednoznaczna, gdyż Piotr Ikonowicz "nie wypełnił wyroku niezawisłego sądu - prac społecznych". Nie skorzystał też ze zwykłej procedury sądowej, czyli przysługującego mu prawa apelacji od wyroku.
- napisał Komorowski w liście otwartym. Prezydent chce poznać szczegóły tej sprawy, dlatego 1 października wysłał pismo do Prokuratury Generalnej. Ta musiała poprosić o opinię sąd rejonowy Mokotowa, który skazał lewicowego działacza. Do sądu wysłano też prośbę o wstrzymanie wymierzenia kary.
Na zatrzymanie działacza lewicy zareagował od razu Janusz Palikot. - napisał na jednym z portali społecznościowych. Chwilę później Twój Ruch zapowiedział konferencję prasową właśnie przed Pałacem Prezydenckim.