Zaczęło się od stwierdzenia Artura Zawiszy, że Polska powinna uczyć się niepodległości od Rosji. 

- Rację miał jeden z internautów, który na pisał, że Rosja jest ostrzejsza w sprawie podpalonej budki niż my w kwestii wraku tupolewa - przekonywał w rozmowie z Piotrem Kraśką w TVP lider Ruchu Narodowego.

Później emocje tylko rosły, a dyskusja zaczęła dotyczyć podpalenia budki znajdującej się przy ambasadzie rosyjskiej.

- W trakcie naszej trudnej historii z Rosją zdarzyły się zabory, Katyń, Smoleńsk. Nic dziwnego, że ambasada tego kraju budzi w Polsce emocje. I to emocje wśród wielu pokoleń, wynikającego właśnie z tych wydarzeń - przekonywał także Artur Zawisza. A dopytywany przez prowadzącego program, co zabory mają wspólnego ze Smoleńskiem, doczekał się ostrej reprymendy. 

- Przed chwilą to powiedziałem, proszę słuchać. Te wydarzenia budzą emocje wśród Polaków. Ale podkreślam: to nie organizatorzy marszu przeprowadzili atak na ambasadę; co więcej w naszym oświadczeniu zaznaczyliśmy, że nie zgadzamy się z tego typu działaniami. My traktujemy Rosję jak wyzwanie - wyjaśnił lider narodowców. 

Piotr Kaśko do pytania wracał jednak wielokrotnie, na co w odpowiedzi słyszał także: Proszę słuchać i dopiero powtarzać. Niech pan nie udaje, że nie ma napięć polsko-rosyjskich. Pan o tym nie słyszał? Nie uczyli pana o tym w szkole?, a także: Niech pańska inteligencja panu podpowie, o co mi chodzi. Redaktor publicznej telewizji nie potrafi tego zrozumieć? 

Piotr Kraśko wyjaśniał z kolei, że dopytywał o zbitkę słów: Zabory-Katyń-Smoleńsk.

Lider Ruchu Narodowego w czasie wywiadu stwierdził także, że pół żartem pół serio można by zapowiedzieć, że Polska odda wrak budki, gdy nam Rosja odda wrak tupolewa.