To odwet za to, że radni wykazali się małodusznością i nie chcieli nazwania mostu imieniem Lecha Kaczyńskiego, choć cztery dni po katastrofie uznali, że to dobry pomysł - pisze Olejnik.

Według Olejnik głupio za to atakuje Brudzińskiego rzecznik PO, przypominając, że Lech Kaczyński wsławił się tylko tym, że powiedział o Radosławie Sikorskim: pochodzi z parszywej Bydgoszczy.

Dziennikarka zastanawia się również nad rolą w PiS nowo wybranego triumwiratu Duda, Mastalerek, Łopiński. Maciej Łopiński, najważniejszy w triumwiracie, będzie rozstrzygał spory posłów chcących występować w różnych programach, a Andrzej Duda, dawny przyjaciel Zbigniewa Ziobry, będzie niby-rzecznikiem do czasu wyjaśnienia historii pożyczkowej Adama Hofmana - pisze.

Olejnik podkreśla, że Duda bliski jest przez poglądy Antoniemu Macierewiczowi. - Chciałby widzieć na ławie oskarżonych urzędników platformianego państwa: Arabskiego, Millera i innych. Katastrofa smoleńska przypomina mu masakrę na Wybrzeżu - pisze w "Gazecie Wyborczej".

Na koniec dziennikarka pozwala sobie zadrwić z Hofmana - Pewnie siedzi sobie przed TVN 24 i zaciska małe piąstki, nie mogąc się doczekać kolejnych występów. Ale może dzięki tej rotacji zobaczymy nowy PiS.