Legendarna opozycjonistka z PRL jest oburzona tym, co dzieje się w
Sejmie, w czasie protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci. "Największym dramatem jest to, że ktoś ich zmanipulował, wprowadził do
Sejmu i zostawił" - uważa Henryka Krzywonos, która jeszcze niedawno
prowadziła rodzinny dom dziecka.
Henryka Krzywonos-Strycharska startuje do europarlamentu z list PO. Poproszona o komentarz do burzliwego protestu rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy koczują w Sejmie od środy i domagają się zwiększenia wysokości zasiłków, podkreśliła, że ona nie pojechałaby do nich na rozmowy.
- stwierdziła Henryka Krzywonos w TVN24, nawiązując do faktu, że w organizacji protestu rodziców wydatnie pomógł Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski.
- tłumaczyła Krzywonos.
- dodała.
Z oburzeniem komentowała również słowa Janusza Palikota, który na posiedzeniu z członkami Twojego Ruchu instruował polityków swojej partii, jak można politycznie skorzystać na protestujących w Sejmie rodzicach.
- podkreśliła legendarna działaczka opozycji z czasów PRL.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Powiązane
Zobacz
|