- uważa Jarosław Kaczyński. Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało debatę poświęconą publicznej służbie zdrowia, na którą zaprosiło premiera. Donald Tusk odrzucił rozmowę z przedstawicielami PiS-u, na spotkanie wysłał ministra Bartosza Arłukowicza.
- mówił Kaczyński. - - stwierdził.
- powiedział prezes PiS. - - dodał.
Prezes Kaczyński podziękował ministrowi Arłukowiczowi i jego współpracownikom za pojawienie się na debacie. Stwierdził jednak, że najlepszym gestem ministra byłoby złożenie dymisji, bo tego oczekuje społeczeństwo. Lider PiS-u po wygłoszeniu oświadczenia wyszedł z sali i nie podjął dyskusji z ministrem. Pozostawił jednak na sali swoich ekspertów.
Bartosz Arłukowicz podkreślił, że jest gotów rozmawiać o sprawach szczegółowych. Dodał, że zdaje sobie sprawę z kontekstu całego zdarzenia, i że debata PiS-u przede wszystkim ma znaczenie polityczne. Stąd takie a nie inne zachowanie prezesa Kaczyńskiego. Dodał, że nie ma zamiaru z tego powodu się obrażać.
Na salę próbowali wejść przedstawiciele Twojego Ruchu, ale nie zostali wpuszczeni na debatę.
Jarosław Kaczyński już w lutym zapraszał Donalda Tuska do debaty o zdrowiu. Miała się ona odbyć, także z udziałem ekspertów, 3 marca. Już wówczas jednak premier odpowiedział, że zgadza się tylko na konfrontację "jeden na jeden" z liderem PiS.
Na reakcję polityków po wyjściu prezesa PiS nie trzeba było długo czekać. Przedstawiciele PO napisali na Twitterze:
Głos zabrała także Joanna Senyszyn.
Jarosław Kaczyński wyszedł ze zorganizowanej przez siebie debaty nt.służby zdrowia.Czyżby prezes źle się poczuł i udał się do lekarza?;-)
— Joanna Senyszyn (@Joanna_Senyszyn) kwiecień 7, 2014
Emocjonujcie sie "debata" JK z DT o zdrowiu. A potem narzekajcie, ze nie ma dla nich żadnej alternatywy.
— Marek Migalski (@mmigalski) kwiecień 7, 2014