Bomba wybuchła po świętach, kiedy to „Super Express” opublikował artykuł, w którym sugerował, że posłanka PiS wraz z partyjnym kolegą, Piotrem Pyzikiem, uczestniczyli w awanturze na ukraińskim lotnisku. Gosiewska – jak pisał tabloid, powołując się na relacje świadków – zachowywała się tak, jakby była po wpływem alkoholu, spóźniła się na odprawę pasażerską. Wzburzona krzyczała na obsługę, domagając się wpuszczenia na pokład samolotu przygotowywanego do odlotu.
Relacje świadków potwierdzających informację tabloidu opublikowała również gazeta.pl. Jak wyjaśniała tę sytuację Małgorzata Gosiewska? Przede wszystkim potwierdziła, że spóźniła się na lotnisko oraz że .
Teraz do tych wyjaśnień posłanka PiS dokłada kolejne.
– napisała w oświadczeniu opublikowanym przez onet.pl.
– skomentowała Małgorzata Gosiewska, odnosząc się do publikacji na temat awantury w Charkowie.