Morawiecki przyleciał w środę z dwudniową wizytą do Brukseli. Rozmawiał z europosłami oraz z komisarzem UE ds. euro i dialogu społecznego Valdisem Dombrovskisem i komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Elżbietą Bieńkowską.
- wyjaśniał Morawiecki.
Dodał, że z komisarzem Dombrovskisem rozmawiał również o gospodarczych rekomendacjach KE, .
- wymienił.
Ocenił, że rozmowa z komisarzem Dombrovskisem była bardzo pozytywna, choć - jak zauważył - nie było też tak, że ze wszystkim się zgadzali. - wyjaśnił.
Wśród pozostałych tematów rozmów z komisarzem wymienił politykę monetarną, politykę w zakresie stóp procentowych, bank centralny i Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. - - podkreślił wicepremier. Dodał, że dla niego jest ważne, że plan ten nie tylko nie jest z KE, ale z ich projektami i planami, jak np. z planem cyfrowej Europy, czy planem gospodarki inkluzywnej.
Z kolei z komisarz Bieńkowską Morawiecki rozmawiał - jak relacjonował - o prawie zamówień publicznych, dyrektywie o pracownikach delegowanych i o tzw. dyrektywie antynawozowej, która utrudnia sytuację Polski w przemyśle chemicznym. - - dodał.
W czwartek Morawiecki ma spotkać się z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem, odpowiedzialnym za lepsze regulacje i rządy prawa. Jak wyjaśnił resort rozwoju, tematem rozmowy ma być .
Także w czwartek Morawiecki ma wziąć udział w unijnej radzie ministrów ds. konkurencyjności, podczas której ma poruszyć ważną dla Polski kwestię pracowników delegowanych w ramach świadczenia usług w UE.
8 marca Komisja Europejska zaproponowała zmiany w dyrektywie UE o pracownikach delegowanych, które zakładają, że pracownik wysłany do innego kraju UE powinien mieć prawo do takiego samego wynagrodzenia (wraz z wszystkimi jego składnikami) jak pracownik lokalny, a nie tylko do płacy minimalnej. Jak wskazywała unijna komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen, celem propozycji jest promowanie transgranicznego świadczenia usług, a jednocześnie zapewnienie uczciwej konkurencji między firmami w UE oraz wzmocnienie ochrony pracowników.
Morawiecki sygnalizował już wcześniej, że polski rząd nie zgadza się z taką propozycją. Jego zdaniem swoboda świadczenia usług i prowadzenia działalności gospodarczej w innych państwach powinna dopuszczać różnice w stawkach godzinowych, zwłaszcza przy czasowym świadczeniu takich usług. Jak wskazał resort rozwoju, różnice w wysokości wynagrodzeń pomiędzy państwami członkowskimi UE to efekt istniejących wciąż różnic w poziomie rozwoju gospodarczego, a nie przejaw nieuczciwej konkurencji.