Wczorajsze głosowanie przeprowadzono w atmosferze wątpliwości co do jego legalności. Ustawa o NIK zobowiązuje prezesa tej instytucji do corocznego przedstawiania sprawozdania z działalności, ale przepisy nie przewidują, by Sejm nad nim debatował ani tym bardziej głosował za jego przyjęciem czy odrzuceniem.
Prowadzący obrady marszałek Kuchciński przytoczył opinię biura legislacyjnego Sejmu, które odwoływało się do... regulaminu Sejmu. Wynika z niej, że parlament nie tylko zapoznaje się ze sprawozdaniem, ale i je rozpatruje. A to oznacza, że ma obowiązek się do niego ustosunkować poprzez jego przyjęcie lub odrzucenie.
Nie wszystkich to przekonuje. – S – mówi dr hab. Jacek Zaleśny z Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. – – dodaje prawnik.
– komentuje prof. Wawrzyniec Konarski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – dodaje prof. Konarski.
Poseł Tadeusz Dziuba z Prawa i Sprawiedliwości, przytaczając powody, dla których sprawozdanie prezesa NIK zostało odrzucone, wskazywał na wadliwy sposób zarządzania tą instytucją: zatrudnianie z pominięciem otwartych konkursów i nadmierne zbiurokratyzowanie pracy kontrolerów. – – mówił w Sejmie poseł Dziuba.
– mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes izby.
Nie jest tajemnicą, że PiS dąży do odwołania go ze stanowiska. Po pierwsze, jest on byłym ministrem sprawiedliwości w rządzie PO i został wybrany na prezesa izby za rządów tej partii. Po drugie, wkrótce ma usłyszeć zarzuty przekroczenia uprawnień przy obsadzaniu stanowisk w NIK. Miał pomagać w wygrywaniu konkursów protegowanym Jana Burego z PSL. W obecnym stanie prawnym dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, nie ma możliwości odwołania Kwiatkowskiego ze stanowiska prezesa NIK.
– ocenia dr hab. Zaleśny, który dodaje, że trwają już prace nad nowelizacją ustawy o NIK, która pozwoliłaby na rozpoczęcie procedury odwołania Kwiatkowskiego już po postawieniu zarzutów, a nie dopiero w wyniku wyroku skazującego. – – wskazuje ekspert.
Jak podkreślają komentatorzy, odrzucenie sprawozdania da też wygodny pretekst do dezawuowania wyników prowadzonych przez NIK kontroli. – – wskazuje prof. Wawrzyniec Konarski.
Zwłaszcza że, jak przypomina dr Jacek Zaleśny, do tej pory NIK przedstawiała raporty z działania różnych instytucji publicznych jeszcze z okresów przypadających na kadencje poprzedniego rządu. – – dodaje.