Za wyborem głosowało 231 posłów, 179 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Kandydaturę Warcińskiego zgłosiło PiS; pozostałe kluby parlamentarne nie przedstawiły kandydatów.
Sejm wybiera sędziego TK na dziewięcioletnią kadencję bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ogólnej liczby posłów. By objąć funkcję, nowy sędzia musi być zaprzysiężony przez prezydenta RP.
Kandydaturę Warcińskiego zaprezentował przewodniczący komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS). - ocenił.
Przed głosowaniem Borys Budka (PO) powiedział, że jego klub nie poprze kandydata, bo jest on - jakoby naruszono procedurę przy wyborze przez poprzedni Sejm pięciu sędziów TK w październiku ub.r., bo nie zostali oni zgłoszeni jednocześnie i przez Prezydium Sejmu, i przez grupę 50 posłów. Według Budki, ponadto jako szef Biura Analiz Sejmowych, Warciński .
Bartłomiej Wróblewski (PiS) przekonywał, że Warciński ma . Wskazał, że jest . Jako argument przemawiający za jego kandydaturą wskazał, że
Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) mówiła, że podczas omawiania kandydatury w sejmowej komisji nie usłyszała od Warcińskiego odpowiedzi na swe pytania. Powtórzyła je więc z trybuny sejmowej - pytała np. czy premier może wybierać wyroki TK do publikacji. - - dodała. Także klub PSL zapowiedział, że nie poprze kandydatury Warcińskiego.
- powiedział z kolei Michał Kamiński (UED) zwracając się do posłów PiS.
We wtorek komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Warcińskiego, przy sprzeciwie posłów opozycji. Domagali się oni od Warcińskiego odpowiedzi na pytania związane z kryzysem konstytucyjnym. Warciński mówił, że nie ma kto kontrolować rozstrzygnięć TK. - - powiedział. - - ocenił.
Pytany o niedrukowanie wyroków TK przez rząd, Warciński przyznał, że premier nie może oceniać wyroku TK, ale zaznaczył, że . - - dodał. Powiedział, że wybór pięciu sędziów TK w październiku ub.r. przez poprzedni Sejm był z winy prawodawcy dotknięty wadą prawną, dlatego obecny Sejm stwierdził brak mocy prawnej tego wyboru. "W związku z tymi wątpliwościami prezydent wstrzymał się od przyjęcia ich ślubowania" - dodał.
37-letni Warciński jest od 2015 r. dyrektorem Biura Analiz Sejmowych. W latach 2006-2016 był specjalistą ds. orzecznictwa w Sądzie Najwyższym, w Izbie Cywilnej. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, specjalność prawo cywilne, adiunktem w Instytucie Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych.
Warciński jest siódmym sędzią TK wybranym przez obecny Sejm. W grudniu ub.r. Sejm wybrał do TK zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha. Trzech ostatnich Rzepliński nie dopuszcza do orzekania w TK, powołując się na wyroki TK z grudnia ub.r. o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. na podstawie prawnej uznanej przez TK za zgodną z konstytucją - Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego, od których prezydent nie przyjął ślubowania. W kwietniu br. Sejm wybrał do TK kandydata PiS Zbigniewa Jędrzejewskiego.
Po odejściu Rzeplińskiego, w TK pozostanie ośmioro sędziów wybranych przez Sejmy poprzednich kadencji: Stanisław Biernat (wiceprezes TK, którego kadencja upływa w czerwcu 2017 r.), Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Andrzej Wróbel i Marek Zubik.
Nowe trzy ustawy autorstwa PiS przewidują włączenie do orzekania w TK sędziów "zaprzysiężonych prez prezydenta", czyli Muszyńskiego, Morawskiego i Ciocha. Do czasu wyboru nowego prezesa, Trybunałem ma kierować sędzia TK wskazany przez prezydenta - przewidują te ustawy.