- mówił Terlecki na konferencji prasowej.
Jak dodał, jego klubowi koledzy i koleżanki pozostawili na sali m.in. dokumenty, torebki. - relacjonował szef klubu PiS prezentując fotografię ilustrującą - według niego - tę sytuację.
Zdaniem szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości, zdarzenie, które widać na nagraniu jest "obrzydliwe".
Według Terleckiego, dokumenty należące do posłów PiS "krążyły" następnie po sali obrad.
Tym "znanym posłem PO" okazał się Sławomir Nitras, który 16 grudnia na swoim profilu na Facebooku zamieścił takie nagranie wideo.
- powiedział Nitras.
Zapewniał on w środę, że 16 grudnia na sali obrad nie dotykał "żadnej prywatnej rzeczy" należącej do posłów PiS. Wziął tylko do ręki - jak relacjonował - książkę autorstwa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, która leżała "na ziemi".
Jak mówił, była to książka autorstwa prezesa PiS pt. "Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC". - mówił Nitras.
- dodał poseł PO. - ironizował.
Poseł Platformy radził też wicemarszałkowi Sejmu, by "zamiast zająć się kręceniem takiej aferki, zajął się lepiej szukaniem kworum, którego do dzisiaj PiS nie znalazł".
- powiedział Nitras.
W jego ocenie, konferencja polityków PiS i zarzuty pod jego adresem, to "próba odwrócenia uwagi od tego, co się realnie dzieje". - stwierdził poseł Platformy.
Dopytywany dlaczego postanowił zobaczyć co znajduje się w miejscu gdzie zasiadają posłowie PiS, Nitras odparł, że na Facebooku relacjonuje "wszystko z Sejmu".
- mówił Nitras. Jak dodał, w ten sposób wziął na siebie "obowiązki dziennikarskie", ponieważ "dziennikarze zostali wyrzuceni z Sejmu".