Bielan był pytany w radiowej Trójce o analizę, dotyczącą praworządności w Polsce, jaką przesłał do Brukseli dyrektor Przedstawicielstwa KE w naszym kraju Marek Prawda. Został on w czwartek wezwany do MSZ ws. złożenia wyjaśnień w tej sprawie. W ocenie MSZ ta część dokumentu, która odnosi się do rzekomych "prześladowań sędziów protestujących przeciwko planowanym reformom" ma charakter "jednoznacznie paszkwilancki" - głosi komunikat resortu spraw zagranicznych.
Zdaniem wicemarszałka Senatu, stwierdzenia zawarte w analizie są "nieprawdziwe" i "skandaliczne". -- powiedział.Bielan zwrócił uwagę, że dyrektor Przedstawicielstwa KE w Polsce był wcześniej ambasadorem w Brukseli. - - mówił.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha zaznaczył, że do prezydenta nie dotarły żadne sygnały potwierdzające prawdziwość sformułowań zawartych w analizie. - - powiedział.Zdaniem Muchy, analiza zawiera nieprawdziwe stwierdzenia. - - ocenił Mucha.
Pozostali uczestnicy dyskusji radiowej Trójce zostali spytani, czy słyszeli o przypadkach szantażowania sędziów, o których mowa jest w analizie Przedstawicielstwa KE.
Andrzej Halicki z PO powiedział, że przykładem szantażu, jest "ingerencji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednej osobie w swojej własnej sprawie, w sprawie śmierci ojca". - podkreślił.
Dodał, że takich "szantaży" jest więcej. - - mówił.
Posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak powiedziała, że "nie wie czy były jakieś groźby karalne czy naruszenia nietykalności cielesnej". Dodała jednak, że "są inne, niewłaściwe metody wpływania na sędziów".
Według Jarosława Kalinowskiego (PSL) "Przedstawicielstwo się pospieszyło". - - powiedział. W jego ocenie, analiza wywołuje "niepotrzebną w tej chwili dyskusje".