Bochenek był pytany na briefingu prasowym po posiedzeniu rządu o słowa szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego dotyczące możliwości przyjęcia na leczenie w Polsce osób poszkodowanych w konflikcie w Syrii.
Na wcześniejszej konferencji prasowej w Sopocie Waszczykowski powiedział m.in., iż rozpatrywana jest możliwość "przyjmowania na krótkie pobyty, rekonwalescencję, również do Polski osób z terenu Syrii w ramach korytarzy humanitarnych". - zaznaczył.
- dodał szef polskiej dyplomacji, zastrzegając jednocześnie, że Polska przede wszystkim "pomaga ludziom dotkniętym przez wojnę tam, gdzie się oni znajdują, w Turcji, Libanie, Jordanii".
Rzecznik rządu zapewnił, że w sprawie polityki migracyjnej i pomocy dla ofiar konfliktu syryjskiego "nie ma żadnej zmiany stanowiska polskiego rządu". - podkreślił.
Bochenek zwrócił w tym kontekście uwagę, że we wtorek premier Beata Szydło podpisała "kolejne zarządzenie, na mocy którego wyasygnowała kolejne 3 mln zł dla ofiar konfliktu na Bliskim Wschodzie, na pomoc humanitarną".
- dodał.
Rzecznik rządu wskazał też na udział Polski w międzynarodowych projektach pomocowych, w tym na zaangażowanie na poziomie 250 mln zł w perspektywie trzech lat w tzw. instrument turecki, ustanowiony w ramach podpisanej w zeszłym roku umowy UE-Turcja.
- podsumował.
Na uwagę dziennikarza, że z wypowiedzi ministra jasno wynika, że chodzi o pomoc świadczoną w Polsce, Bochenek odpowiedział, że "dokładnie nie zna" przywoływanej wypowiedzi Waszczykowskiego. - dodał rzecznik rządu.
Dopytywany, czy szef MSZ "wybiegł nieco przed szereg" w tej sprawie, powiedział: .
O tym, iż rząd rozważa uruchomienie programu medycznego dla dotkniętych wojną Syryjczyków, Waszczykowski mówił już w połowie kwietnia. - deklarował wtedy.