Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrok polityczny, czyli bitwa przeniosła się na prawo. W tym prawo karne

30 lipca 2017, 11:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy/Agencja Gazeta
Straszenie Trybunałem Stanu nie robi już na nikim wrażenia. Nastał czas wykorzystywania przeciwko sobie prawa karnego.

Każda dyskusja wokół reformy wymiaru sprawiedliwości sprowadza się do wzajemnych zarzutów. Opozycja gardłuje, że rządzący chcieliby powsadzać nieprzychylnych im polityków do więzienia. Rządzący wykrzykują, że najwyższy czas skończyć z brakiem odpowiedzialności za przekręty. "Zamordowaliście mi brata" – huknął prezes PiS Jarosław Kaczyński z sejmowej mównicy na opozycję. "Będziecie siedzieć!" – pokrzykiwali politycy Platformy Obywatelskiej do posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy popierali projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. PO złożyła nawet projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zgodnie z nim do więzienia mógłby trafić polityk za to, że zagłosował za ustawą, która miałaby być niekonstytucyjna.

A wydawało się, że emocje sięgnęły zenitu już w drugiej połowie 2015 r., gdy PO próbowała postawić Zbigniewa Ziobrę przed Trybunałem Stanu. Okazało się, że był to tylko przedsmak tego, co potem nastąpiło. – uważa prof. Rafał Chwedoruk z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Choć zaznacza, że należy zwracać uwagę na to, kto wypowiada dane słowa.

tłumaczy, dodając, że w ostatnich latach funkcję takich harcowników przejmują też pracownicy naukowi, a w ostatnich dniach – także przedstawiciele elit prawniczych.

– mówi Chwedoruk. Jego zdaniem takie działanie może jedynie pogłębić izolację środowiska w oczach zwolenników PiS. – – podkreśla.

Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym chwilowo trafiła do szuflady za sprawą decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o wecie. Borys Budka, wiceszef PO i były minister sprawiedliwości, przekonuje, że bardzo dobrze się stało. – – mówi były minister sprawiedliwości. Ale zaznacza przy tym, że zagrożenie politycznymi procesami minęło, a prokuratura ciągle jest skrajnie upolityczniona. – – twierdzi Budka.

Stanisław Pięta, poseł PiS i członek komisji śledczej ds. Amber Gold, przekonuje, że to bzdury. Że nieprawdą jest, że rządzący chcieliby wydawać wyroki na opozycyjnych polityków. – – tłumaczy Pięta. –– dodaje.

Postanowiliśmy więc prześledzić, jakie procesy z politykami na ławie oskarżonych mogą być prowadzone w najbliższych latach. Pomaga nam w tym jeden z posłów PiS, prawnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj