B. premier, szef Rady Europejskiej podziękował swoim zwolennikom, którzy czekali na niego przez gmachem prokuratury - powiedział. Dodał, że ze względu prawnych nie może mówić o tematach poruszonych podczas przesłuchania. Ujawnił jedynie, że pytania śledczych dotyczyły ofiar katastrofy. - podkreślił Tusk. - zaznaczył b. premier
- dodał.
- mówił.
"Obsesje pana Kaczyńskiego"
Tusk podkreślił, że współodpowiada za "europejską drogę Polski", a dzieją się "bardzo, bardzo złe rzeczy". powiedział.
Tusk był też pytany przez dziennikarzy o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że skoro w 2010r. "zakazano rodzinom otwierania trumien, to musiały być jakieś przyczyny". powiedział prezes PiS.
mówił Kaczyński.
odparł Tusk. .
tak Tusk odpowiedział na pytanie, czy liczy się z zarzutami prokuratorskimi. dodał. Według Tuska przesłuchanie przebiegało w "bardzo kulturalnej atmosferze". dodał.
Odpowiedź rzeczniczki PiS
Obsesje to ma Donald Tusk na tle Jarosława Kaczyńskiego - napisała w czwartek na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jak podkreśliła, wszyscy są równi wobec prawa, także Tusk. oceniła.
Stanowisko prokuratury
- B. premier Donald Tusk, jako świadek, odpowiadał na pytania prokuratorów szczegółowo i wszechstronnie udzielał odpowiedzi - powiedział dziennikarzom prokurator Arkadiusz Jaraszek z działu prasowego Prokuratury Krajowej odnosząc się do zakończonego przesłuchania w śledztwie dot. nieprawidłowości przy sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.
Prokurator powiedział, że przesłuchanie szefa Rady Europejskiej rozpoczęło się "od możliwości swobodnej wypowiedzi świadka".
Dodał, że zeznania b. premiera, tak jak każdy inny materiał dowodowy gromadzony w toku postępowania, będą teraz analizowane. zaznaczył.
Pytany czy to, że b. premier był przesłuchany w charakterze świadka oznacza, że nie zostaną mu postawione w tej sprawie zarzuty, powiedział: "Premier Donald Tusk został przesłuchany w charakterze świadka. Na tym etapie postępowania prokuratura nie udziela żadnych informacji na temat czynności procesowych, które ewentualnie zostaną przeprowadzone w przyszłości". Powtórzył, że w tym śledztwie Tusk "ma status świadka".
Przesłuchanie w prokuraturze
Donald Tusk przybył na przesłuchanie tuż przed 10 rano. W pobliżu gmachu PK zgromadziła się grupa kilkudziesięciu zwolenników b. premiera; gdy pojawił się tam b. premier skandowali "Donald Tusk, Donald Tusk". Mieli też transparent z napisem "Witamy prezydenta Europy". Pojawili się także przeciwnicy Tuska z transparentem "Współwinni zbrodni wciąż żyją bezkarnie. Mord. Smoleńsk 2010". Na miejscu licznie zgromadzili się również dziennikarze, przyszli też politycy, m.in. posłowie PO.
Zanim b. premier udał się do budynku prokuratury dziennikarze poprosili go m.in. o komentarz do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla redakcji TV Trwam News przytoczonej w czwartek przez portal radiomaryja.pl.
- powiedział Kaczyński odnosząc się do przesłuchania Tuska. Lider PiS stwierdził, że . - powiedział Kaczyński.
- powiedział Tusk.
Odnosząc się do kwestii zmian w sądownictwie b. premier powiedział:
Tymczasem - jak podkreślił - kluczową sprawą powinna być niezależność sądownictwa. - powiedział Tusk. - stwierdził.
B. premier był też pytany przez dziennikarzy m.in. o skierowany do niego list szefowej klubu Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, w której namawia ona, by w obliczu stojących przed Polską "wyzwań i zagrożeń" konsolidować "wszystkie proeuropejskie siły" oraz proponuje spotkanie.
- powiedział Tusk. Zaznaczył zarazem, że "spotkać się zawsze warto". - dodał przewodniczący Rady Europejskiej.
Był też pytany, dlaczego odwodził swoich zwolenników od przejścia z nim pod prokuraturę i demonstrowania tak, jak przy okazji poprzedniego przesłuchania w Warszawie.
- powiedział.
W kwietniu Tusk zeznawał jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Przyjechał wówczas do Warszawy pociągiem, a potem w licznej grupie - swoich zwolenników i przeciwników - Tusk przeszedł pieszo z Dworca Centralnego do budynku prokuratury przy ulicy Nowowiejskiej
W czwartek pytanie o decyzję, by nie otwierać w Polsce trumien ofiar katastrofy smoleńskiej, przewodniczącemu Rady Europejskiej chciał zadać dziennikarz TVP, jednak kiedy przedstawił się Tusk stwierdził:
Reprezentujący Tuska mec. Roman Giertych pytany przez dziennikarzy przed wejściem do budynku prokuratury ocenił, że motywacje stojące za wzywaniem Tuska na przesłuchania są polityczne. Zapytany o słowa prezesa PiS dla Telewizji Trwam, że Tusk "ma się czego obawiać" Giertych powiedział:
Zaznaczając, że nie mówi tego jako pełnomocnik tylko jako obywatel Giertych stwierdził też, że "te wszystkie zmiany w sądownictwie mają doprowadzić do tego żeby były sądy zależne od partii rządzącej". - dodał.
Przed siedzibą Prokuratury Krajowej pojawili się też politycy, m.in. posłowie PO Michał Szczerba i Agnieszka Pomaska.
- powiedział Szczerba PAP.
Według niego "oczywistą sprawą jest to, że w kwietniu 2010 roku mieliśmy do czynienia z niezależną prokuraturą, oddzieloną od Ministerstwa Sprawiedliwości, na którą nie miał wpływu rząd, dlatego w sprawie ekshumacji lub ich braku należy oceniać działania prokuratorów z tej perspektywy" - powiedział poseł PO. Jak dodał, "dziwne jest to, że na usługach (ministra sprawiedliwości, Zbigniewa) Ziobry w tej chwili są ci prokuratorzy, którzy wtedy wydaje się odstąpili od tych decyzji, także dotyczących ekshumacji ofiar katastrofy".
Odnosząc się do słów prezesa PiS, iż Tusk ma się czego obawiać Szczerba stwierdził, że "przyzwyczailiśmy się do tego, że Jarosław Kaczyński chce być prokuratorem, sędzią, a być może nawet i Trybunałem Stanu, ale TS powinna się bać ta ekipa rządowa, która w bardzo świadomy sposób łamie konstytucje".
Z kolei Pomaska podkreśliła, że w zwykły dzień, w czasie wakacji ludzie przyszli przed prokuraturę, by wesprzeć Donalda Tuska. - powiedziała posłanka PO. Dodała, że "chyba nie jest tajemnicą, że Jarosław Kaczyński uważa Donalda Tuska za głównego przeciwnika politycznego i prokuraturę wykorzystuje do walki politycznej".
Tusk jest przesłuchiwany w związku ze śledztwem dotyczącym niedopełnienia w kwietniu 2010 roku obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, w tym ówczesnych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Miało ono polegać na tym, że nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w sekcjach 95 ofiar katastrofy smoleńskiej ani nie wnioskowali o dopuszczenie do tych sekcji.
W tej sprawie przesłuchano już kilkudziesięciu świadków m.in. ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz, ówczesnego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, b. ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, b. naczelnego prokuratora wojskowego Krzysztofa Parulskiego i b. prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
Tusk miał być w tej sprawie przesłuchany już 5 lipca br. - powiadomił jednak prokuraturę, że z powodu obowiązków służbowych nie może się stawić.
Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok
W ubiegłym tygodniu PK poinformowała, że znane są już wyniki badań genetycznych 32 z 33 ofiar katastrofy smoleńskiej, które dotąd ekshumowano na jej polecenie, począwszy od listopada ubiegłego roku. W 13 przypadkach znaleziono w trumnach części ciał innych osób, ujawniono też zamianę dwóch ciał. W czerwcu PK podała, że nieprawidłowości stwierdzono m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
- podała PK.
Nieprawidłowości w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdzono już w czasie ekshumacji przeprowadzony w latach 2011 - 2012 na polecenie prokuratury wojskowej. Wówczas ujawniono zamianę sześciu ciał.