Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrofensywa PiS. Posłanka Krupka: Niech PKW sprawdzi, czy PSL nie naruszył kodeksu wyborczego

21 września 2017, 18:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wojciech Hermeliński, przewodniczący PKW
Wojciech Hermeliński, przewodniczący PKW/PAP Archiwalny
Posłanka PiS Anna Krupka chce, by PKW sprawdziła czy PSL nie naruszyło zapisów kodeksu wyborczego dotyczących finansowania kampanii wyborczej. Chodzi o byłą działaczkę PSL, dyrektorkę Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach Małgorzatę S., która jest oskarżona o przyjęcie łapówki.

Posłanka PiS w rozmowie z PAP wyjaśniła, że Małgorzata S. podczas wyjaśnień złożonych w środę przed Sądem Rejonowym w Kielcach stwierdziła, że nie przyjęła łapówki, ale były to wpłaty na kampanię wyborczą PSL.

- powiedziała Anna Krupka.

W grudniu ub. r. Prokuratura Okręgowa w Kielcach oskarżyła 57-letnią Małgorzatę S. o przyjęcie we wrześniu 2015 r. - w związku z pełnioną funkcją publiczną – 3,5 tys. zł korzyści majątkowej, w zamian za zawarcie umów na zorganizowanie stażu dla konkretnej osoby w firmie prowadzonej przez dwóch świętokrzyskich przedsiębiorców – 46-letniego Hieronima Ł. i 49-letniego Grzegorza Ł., którzy mieli jej wręczyć łapówkę, oraz w zamian za przychylne nastawienie do składanych przez nich w przyszłości w urzędzie wniosków. W toku śledztwa podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

We wrześniu 2015 r., w momencie zatrzymania przez funkcjonariuszy CBA, Małgorzata S. była kandydatką PSL w wyborach do Senatu, w okręgu obejmującym Kielce i powiat kielecki. Po zatrzymaniu została zawieszona w prawach członka partii.

W środę podczas pierwszej rozprawy przed kieleckim sądem Małgorzata S. tłumaczyła, że pieniądze, które przyjęła od przedsiębiorców, były wsparciem jej kampanii wyborczej. Jak wyjaśniała, w 2015 r. nie miała pieniędzy na kampanię, bo spłacała swoje zobowiązania finansowe w związku z organizacją kampanii wyborczej z 2014 r., przed wyborami do sejmiku województwa świętokrzyskiego, w których uzyskała mandat.

Podkreśliła, że kiedy lokalne PSL zachęcało ją do kandydowania w kolejnych wyborach - parlamentarnych - zwracała uwagę, że chce być dalej radną, a poza tym nie ma pieniędzy na prowadzenie kampanii. Na jednym ze spotkań partyjnych miała paść propozycja, że działacze PSL oraz sympatycy i przyjaciele oraz znajomi S. pomogą jej finansowo.

- opisywała S. Zaznaczyła, że pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na promocję jej kandydatury w lokalnych mediach.

Kiedy PSL zawiesił Małgorzatę S. w prawach członka partii, władze ugrupowania cofnęły jej też rekomendację w wyborach do Senatu w 2015 r. i wezwały, by wycofała się ze startu (kandydaturę już zarejestrowano, więc nie mógł jej wycofać sam komitet).

Krótko po przedstawieniu zarzutów dyrektor kieleckiego PUP publicznie ogłosiła, że jest niewinna i nie wycofa się ze startu w wyborach. Nie zdobyła mandatu senatora - w okręgu, w którym startowała, uzyskała 13,27 proc. poparcia (trzeci wynik), po zwycięskim kandydacie PiS (46,06 proc. głosów) i kandydacie niezależnym, który miał 40,67 proc. poparcia głosujących.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: PSLpis.PKW
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj