Jak poinformował w niedzielę nadkomisarz Tomasz Gogolin z zespołu prasowego śląskiej policji, funkcjonariusze zabezpieczali zgromadzenie, zgłoszone pod nazwą "Stop współczesnej Targowicy". Jego przebieg został też zarejestrowany przez policyjny zespół monitorujący. Zabezpieczono też materiał z monitoringu miejskiego.
Narodowcy wieszają zdrajców w Katowicach. Dziś wieszają zdjęcia a jutro...?? pic.twitter.com/bB1gvXhuOi
— Grzegorz Furgo (@GrzegorzFurgo) 25 listopada 2017
Według szacunków policji w 20-minutowym zgromadzeniu wzięło udział około 70 osób. - przekazał nadkom. Gogolin.
Wątpliwości wzbudziły propagowane przez uczestników treści oraz forma ich prezentacji. Uczestnicy demonstracji przynieśli ze sobą duże zdjęcia eurodeputowanych Platformy Obywatelskiej, m.in. Danuty Huebner, Róży Thun, Barbary Kudryckiej, Julii Pitery, Michała Boniego czy Janusza Lewandowskiego, które następnie powiesili na drewnianych szubienicach.
W mediach społecznościowych nie milkną komentarze na ten temat. Do wydarzeń w Katowicach odniósł się w poniedziałek na Twitterze jezuita Grzegorz Kramer.
- napisał zakonnik.
Dwa tygodnie temu szli z hasłem: "my chcemy Boga", w sobotę powiesili na szubienicy zdjęcia swoich rodaków.
— Grzegorz Kramer (@ojcieckramer) 27 November 2017
Właśnie to miałem na myśli, kiedy pisałem, że to hasło to grzech przeciw przykazaniu: "nie będziesz brał Imienia Boga na daremno".