Debata w Parlamencie Europejskim w Strasburgu rozpoczęła się o godz. 15 i trwała ok. godziny. Na sali nie było wielu posłów, głównie europarlamentarzyści z Polski. Timmermans zabrał głos na początku.
Potwierdził wcześniejsze nieoficjalne informacje, że Komisja Europejska wystąpiła o kolejny krok w procedurze art. 7 traktatu wobec Polski. Przyznał, że w ubiegłym tygodniu KE zwróciła się do Rady UE o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski, a to oznacza, że KE chce iść do przodu z tą procedurą.
Jednocześnie przypomniał, że KE nadal prowadzi dialog z Polską, wspominając o swojej planowanej na 18 czerwca wizycie w Polsce i spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Przejęzyczył się przy tym i zamiast powiedzieć, że wybiera się do Warszawy, powiedział, że jedzie do Moskwy. - - mówił. Po jego pomyłce sala wybuchła śmiechem. Po chwili jednak się poprawił. - - powiedział.
Kolejna debata o polskiej praworządności. Na sali jest 40 posłów, w tym 26 z PL. Wszystkich posłów jest 751. pic.twitter.com/EXIbxaJXDo
— Kosma Złotowski (@KosmaZlotowski) 13 June 2018
Do polskiego rządu zaapelował o kolejne zmiany dotyczące wymiaru sprawiedliwości, bo - jak mówił - dotychczasowe korekty w reformach, chociaż idą w dobrym kierunku, są niewystarczające.
Wśród elementów polskiej reformy wymiaru sprawiedliwości, wobec której oczekuje zmian, wiceszef KE wymienił m.in. kwestie możliwości skracania kadencji sędziów w Sądzie Najwyższym i sądach powszechnych. Jego zdaniem jest to "przyczyna do niepokoju, jeśli chodzi o utrzymanie trójpodziału władzy".
Skrytykował też "upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa". Wskazał, że na skutek reform kadencja I prezesa Sądu Najwyższego skończy się dwa lata wcześniej, mimo że konstytucja zakłada 7-letnią kadencję, i jest to jego zdaniem "naruszenie zasady praworządności". Skrytykował też możliwości "odwoływania przez ministra sprawiedliwości prezesów sądów", a także fakt, że "nie podjęto kroków, by przywrócić niezależność Trybunału Konstytucyjnego". Wskazał, że w efekcie zmian wprowadzonych przez polskie władze "po TK i KRS teraz Sąd Najwyższy może zostać poddany kontroli politycznej".
Jak powiedział, korekty w reformie wymiaru sprawiedliwości nie pozwalają usunąć obaw i ryzyka zagrożenia dla praworządności w Polsce. Podkreślił, że KE ma nadzieję, iż polski rząd uwzględni obawy KE poprzez szybkie działania, "by rozwiązać kwestie sytuacji sędziów Sądu Najwyższego przed 3 lipca, bo wtedy uprawomocni się decyzja o upływie kadencji".
Większość przedstawicieli grup politycznych PE poparła jego stanowisko.
TK to fasada, w sądach jest coraz więcej spolegliwych sędziów, ostatnim bastionem jest Sąd Najwyższy, dlatego trzeba go bronić - mówił podczas debaty szef delegacji PO w PE Janusz Lewandowski. - - oświadczył polski europoseł. Jak dodał, mówienie prawdy nie może być zdradą, a obrona konstytucji jest obowiązkiem. - - powiedział.
Dzisiejsza debata o Polsce w PE w Strasburgu. Przemówienie Timmermansa i pusta sala obrad! Tak Europa interesuje się sprawą praworządność w naszym kraju ...(2 pierwsze zdjęcia).Dla porównania zdjęcie z przedostatniej debaty na ten temat w Brukseli. Frekwencja taka sama(zdjęcie 3) pic.twitter.com/9cDwKGkUIF
— Ryszard Czarnecki (@r_czarnecki) 13 June 2018
Do wypowiedzi Lewandowskiego odniósł się wiceszef PE Zdzisław Krasnodębski (PiS). - - powiedział zwracając się do europosła PO.
Krasnodębski bronił jednocześnie działań polskiego rządu. Zaznaczył, że polski parlament dokonał ostatnio znaczących korekt i zmian w przyjętych regulacjach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, m.in. osłabiając wpływ ministra sprawiedliwości na sądy, wzmacniając rolę KRS, publikując zaległe wyroki TK, zmieniając przepisy dotyczące asesorów czy wyrównując wiek przechodzenia na emeryturę sędziów.
- - zaznaczył, zwracając się do Timmermansa.
Dodał, że reformy podjęte przez PiS mają też "ogromne poparcie społeczne" w Polsce. Przywołał badania z sierpnia 2017 roku, z których - jak mówił - wynika, iż 81 proc. Polaków popiera reformę sądownictwa. - - ocenił.
Przedstawiciele liberałów, Zielonych oraz socjalistów poparli podczas debaty w PE działania KE wobec Polski. Wezwali, by złożyć przeciw Polsce pozew do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Philippe Lamberts z grupy Zielonych apelował o wykorzystanie wszelkich środków, by nie dopuścić do tego, by rząd w Polsce "ręcznie wyznaczał sędziów takich, jakich chce". - - mówił Lamberts.
Reprezentantka frakcji liberalnej (ALDE) Sophie in 't Veld oskarżyła PiS o tworzenie reżimu autorytarnego w Polsce. - - mówiła, zwracając się do Krasnodębskiego.
Apelowała przy tym, by zgodnie z traktatami Komisja Europejska złożyła do TSUE skargę na ustawę dotyczącą Sądu Najwyższego "przed 3 lipca"
Josef Weidenholzer (Socjaliści i Demokraci) wskazywał, że "zalecenia KE nie zostały wypełnione". - - ocenił.
Jego zdaniem należy działać w tej chwili, a nie po fakcie. - - zakończył.
Posłowie eurosceptyczni wskazywali, że debata niewiele mówi o Polsce, za to wiele o UE - obnaża jej obłudę i hipokryzję.
- - mówił Jarosław Iwaszkiewicz z eurosceptycznej Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej.
Dodał, że gdy słyszy żądania, by Polska "pozbyła się swej suwerenności", to stawia sobie pytanie: "O co właściwie chodzi? Czy o demokrację i praworządność, która w Polsce nie jest zagrożona, czy o sprawy prestiżowe, czy też o pozbawienie Polski resztek wolności, której Polska pozbawić się nie da".
Z kolei Michał Marusik z eurosceptycznej Europy Narodów i Wolności ocenił, że debata bardzo niewiele mówi o stanie spraw Polsce, natomiast "bardzo wiele mówi o stanie PE i UE". - - powiedział Marusik.
Europoseł niezrzeszony Dobromir Sośnierz mówił, że „rządząca w UE lewica ma długą tradycję dyscyplinowania niepokornych narodów”. - – mówił.
Na koniec debaty Timmermans jeszcze raz zabrał głos, porównując sytuację wymiaru sprawiedliwości Polski do meczu piłkarskiego, w którym - jak podkreślał - sędzia dba o przestrzeganie reguł. - - mówił.
Wskazywał, że to samo dotyczy UE, która jest organizacją opartą na traktatach i praworządności i domaga się przestrzegania tych reguł przez swoich członków. Odnosząc się do trwających rozmów z polskimi władzami, oświadczył, że nie może być mowy o targowaniu się. - - argumentował. Ostrzegł, że jeśli nie uda się znaleźć rozwiązania sporu z Polską, KE będzie musiała bronić swojej pozycji.