Dziennik Gazeta Prawana logo

Burzliwa debata w PE o praworządności w Polsce. Timmermans potwierdził, że KE wystąpiła o kolejny krok w procedurze art. 7

13 czerwca 2018, 19:06
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Frans Timmermans w PE
Frans Timmermans w PE/PAP/EPA
W PE w środę odbyła się debata dotycząca reform sądownictwa w Polsce. - W ubiegłym tygodniu KE wystąpiła do Rady UE o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski - powiedział podczas niej wiceszef KE Frans Timmermans. Podczas jego wypowiedzi doszło do pomyłki, która nie umknęła uwadze mediów.

Debata w Parlamencie Europejskim w Strasburgu rozpoczęła się o godz. 15 i trwała ok. godziny. Na sali nie było wielu posłów, głównie europarlamentarzyści z Polski. Timmermans zabrał głos na początku.

Potwierdził wcześniejsze nieoficjalne informacje, że Komisja Europejska wystąpiła o kolejny krok w procedurze art. 7 traktatu wobec Polski. Przyznał, że w ubiegłym tygodniu KE zwróciła się do Rady UE o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski, a to oznacza, że KE chce iść do przodu z tą procedurą.

Jednocześnie przypomniał, że KE nadal prowadzi dialog z Polską, wspominając o swojej planowanej na 18 czerwca wizycie w Polsce i spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Przejęzyczył się przy tym i zamiast powiedzieć, że wybiera się do Warszawy, powiedział, że jedzie do Moskwy. - - mówił. Po jego pomyłce sala wybuchła śmiechem. Po chwili jednak się poprawił. - - powiedział.

Kolejna debata o polskiej praworządności. Na sali jest 40 posłów, w tym 26 z PL. Wszystkich posłów jest 751. pic.twitter.com/EXIbxaJXDo

Kosma Złotowski (@KosmaZlotowski) 13 June 2018

Do polskiego rządu zaapelował o kolejne zmiany dotyczące wymiaru sprawiedliwości, bo - jak mówił - dotychczasowe korekty w reformach, chociaż idą w dobrym kierunku, są niewystarczające.

Wśród elementów polskiej reformy wymiaru sprawiedliwości, wobec której oczekuje zmian, wiceszef KE wymienił m.in. kwestie możliwości skracania kadencji sędziów w Sądzie Najwyższym i sądach powszechnych. Jego zdaniem jest to "przyczyna do niepokoju, jeśli chodzi o utrzymanie trójpodziału władzy".

Skrytykował też "upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa". Wskazał, że na skutek reform kadencja I prezesa Sądu Najwyższego skończy się dwa lata wcześniej, mimo że konstytucja zakłada 7-letnią kadencję, i jest to jego zdaniem "naruszenie zasady praworządności". Skrytykował też możliwości "odwoływania przez ministra sprawiedliwości prezesów sądów", a także fakt, że "nie podjęto kroków, by przywrócić niezależność Trybunału Konstytucyjnego". Wskazał, że w efekcie zmian wprowadzonych przez polskie władze "po TK i KRS teraz Sąd Najwyższy może zostać poddany kontroli politycznej".

Jak powiedział, korekty w reformie wymiaru sprawiedliwości nie pozwalają usunąć obaw i ryzyka zagrożenia dla praworządności w Polsce. Podkreślił, że KE ma nadzieję, iż polski rząd uwzględni obawy KE poprzez szybkie działania, "by rozwiązać kwestie sytuacji sędziów Sądu Najwyższego przed 3 lipca, bo wtedy uprawomocni się decyzja o upływie kadencji".

Większość przedstawicieli grup politycznych PE poparła jego stanowisko.

TK to fasada, w sądach jest coraz więcej spolegliwych sędziów, ostatnim bastionem jest Sąd Najwyższy, dlatego trzeba go bronić - mówił podczas debaty szef delegacji PO w PE Janusz Lewandowski. - - oświadczył polski europoseł. Jak dodał, mówienie prawdy nie może być zdradą, a obrona konstytucji jest obowiązkiem. - - powiedział.

Dzisiejsza debata o Polsce w PE w Strasburgu. Przemówienie Timmermansa i pusta sala obrad! Tak Europa interesuje się sprawą praworządność w naszym kraju ...(2 pierwsze zdjęcia).Dla porównania zdjęcie z przedostatniej debaty na ten temat w Brukseli. Frekwencja taka sama(zdjęcie 3) pic.twitter.com/9cDwKGkUIF

Ryszard Czarnecki (@r_czarnecki) 13 June 2018

Do wypowiedzi Lewandowskiego odniósł się wiceszef PE Zdzisław Krasnodębski (PiS). - - powiedział zwracając się do europosła PO.

Krasnodębski bronił jednocześnie działań polskiego rządu. Zaznaczył, że polski parlament dokonał ostatnio znaczących korekt i zmian w przyjętych regulacjach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, m.in. osłabiając wpływ ministra sprawiedliwości na sądy, wzmacniając rolę KRS, publikując zaległe wyroki TK, zmieniając przepisy dotyczące asesorów czy wyrównując wiek przechodzenia na emeryturę sędziów.

- - zaznaczył, zwracając się do Timmermansa.

Dodał, że reformy podjęte przez PiS mają też "ogromne poparcie społeczne" w Polsce. Przywołał badania z sierpnia 2017 roku, z których - jak mówił - wynika, iż 81 proc. Polaków popiera reformę sądownictwa. - - ocenił.

Przedstawiciele liberałów, Zielonych oraz socjalistów poparli podczas debaty w PE działania KE wobec Polski. Wezwali, by złożyć przeciw Polsce pozew do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Philippe Lamberts z grupy Zielonych apelował o wykorzystanie wszelkich środków, by nie dopuścić do tego, by rząd w Polsce "ręcznie wyznaczał sędziów takich, jakich chce". - - mówił Lamberts.

Reprezentantka frakcji liberalnej (ALDE) Sophie in 't Veld oskarżyła PiS o tworzenie reżimu autorytarnego w Polsce. - - mówiła, zwracając się do Krasnodębskiego.

Apelowała przy tym, by zgodnie z traktatami Komisja Europejska złożyła do TSUE skargę na ustawę dotyczącą Sądu Najwyższego "przed 3 lipca"

Josef Weidenholzer (Socjaliści i Demokraci) wskazywał, że "zalecenia KE nie zostały wypełnione". - - ocenił.

Jego zdaniem należy działać w tej chwili, a nie po fakcie. - - zakończył.

Posłowie eurosceptyczni wskazywali, że debata niewiele mówi o Polsce, za to wiele o UE - obnaża jej obłudę i hipokryzję.

- - mówił Jarosław Iwaszkiewicz z eurosceptycznej Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej.

Dodał, że gdy słyszy żądania, by Polska "pozbyła się swej suwerenności", to stawia sobie pytanie: "O co właściwie chodzi? Czy o demokrację i praworządność, która w Polsce nie jest zagrożona, czy o sprawy prestiżowe, czy też o pozbawienie Polski resztek wolności, której Polska pozbawić się nie da".

Z kolei Michał Marusik z eurosceptycznej Europy Narodów i Wolności ocenił, że debata bardzo niewiele mówi o stanie spraw Polsce, natomiast "bardzo wiele mówi o stanie PE i UE". - - powiedział Marusik.

Europoseł niezrzeszony Dobromir Sośnierz mówił, że „rządząca w UE lewica ma długą tradycję dyscyplinowania niepokornych narodów”. - – mówił.

Na koniec debaty Timmermans jeszcze raz zabrał głos, porównując sytuację wymiaru sprawiedliwości Polski do meczu piłkarskiego, w którym - jak podkreślał - sędzia dba o przestrzeganie reguł. - - mówił.

Wskazywał, że to samo dotyczy UE, która jest organizacją opartą na traktatach i praworządności i domaga się przestrzegania tych reguł przez swoich członków. Odnosząc się do trwających rozmów z polskimi władzami, oświadczył, że nie może być mowy o targowaniu się. - - argumentował. Ostrzegł, że jeśli nie uda się znaleźć rozwiązania sporu z Polską, KE będzie musiała bronić swojej pozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj