Nie należę do osób strachliwych. Myślę, że to było niepotrzebne, mało eleganckie. Natomiast pan prezes zawsze jest czarujący i ujmujący i tym razem mu wybaczam - powiedziała posłanka Anna Maria Siarkowska. Ufam, że pan prezes ceni suwerenne i niezależne głosy i myślę, że nie wpłynie to na nasze relacje - dodała.

Reklama

Chodzi o sytuację z środy, gdy Sejm w błyskawicznym tempie nowelizował ustawę o Sądzie Najwyższym. W czasie debaty głos zabrała między innymi Anna Maria Siarkowska z klubu PiS, która skrytykowała "wycofywanie się ze słusznych reform w obszarze wymiaru sprawiedliwości pod naciskiem instytucji unijnych". Gdy po skończonej wypowiedzi mijała zasiadającego w sejmowych ławach prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, ten pogroził jej palcem.