W środę kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas debaty w Berlinie powiedziała, że "państwa narodowe powinny być obecnie gotowe do oddania suwerenności" na rzecz Unii. Zastrzegła jednak, że powinno to się odbyć w sposób uporządkowany i z niezbywalną rolą krajowych parlamentów.
Senator PSL Jan Filip Libicki w niedzielnej rozmowie w TVP Info wyraził zaskoczenie wypowiedzią kanclerz Merkel. - - oświadczył.
Libicki zwrócił też uwagę, że kanclerz Merkel jest politykiem schodzącym z europejskiej sceny politycznej. - - zaznaczył.
Do wypowiedzi Angeli Merkel odniósł się także europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Według niego "przekazywanie kompetencji do Brukseli w praktyce odznacza, nie tyle przekazywanie kompetencji do Niemiec, ale do duopolu Niemcy i Francja". - - oświadczył.
Jego zdaniem kanclerz Merkel jest nadal politykiem znaczącym na europejskiej scenie politycznej. - - ocenił Czarnecki.
Kanclerz Merkel podczas debaty w Berlinie podkreśliła, że Niemcy oddały część swojej suwerenności na rzecz Unii Europejskiej, wskazała jednak, że to "państwa członkowskie pozostają panami traktatów".
Przekazanie suwerenności powinno jej zdaniem odbywać się "naturalnie w uporządkowany sposób" i wymaga decyzji parlamentów narodowych, bo to parlament - zaznaczyła - stanowi "serce demokracji".
Wzajemne zaufanie i gotowość do kompromisów wskazała jako kluczowe elementy w obecnym okresie napięć na arenie krajowej i międzynarodowej. Jak oceniła, debaty na temat międzynarodowego paktu ONZ w sprawie migracji pokazały, że kwestionowane są podstawy. - - powiedziała Merkel.
O europejską integrację apeluje też prezydent Francji Emmanuel Macron. Podczas wystąpienia w niemieckim parlamencie w miniony weekend wzywał on Francję i Niemcy do zacieśnienia sojuszu na rzecz bardziej zjednoczonej Europy i przyspieszenia reform UE oraz przeciwstawiał się ruchom nacjonalistycznym.