- Po tych trzech latach, kiedy przeprowadziliśmy gruntowny remont naszego domu, który nazywa się Polska, jest teraz czas na bezpieczny rozwój, na spokój, na stabilność - mówił premier. Jak kontynuował "to trochę tak, jak z remontem domu, który wielu z nas robiło (...) czasami jest trochę nerwowo, jakieś materiały nie przyjdą na czas, sąsiad się trochę zdenerwuje, bo hałasujemy, czasami trzeba to mieszkanie umeblować na nowo". - Ale właśnie to zrobiliśmy, jesteśmy już po tych trzech latach, po tych wszystkich zmianach, dom jest umeblowany, ściany pomalowane, dom zabezpieczony - zaznaczył.

Jak przekonywał premier, po tych trzech latach "chcemy spokojnie rozwijać się gospodarczo i chcemy ten rozwój gospodarczy zaoferować jak najszerszym rzeszom społeczeństwa".

Polexit

Jednocześnie szef rządu zapewnił, że scenariusz "Polexitu" absolutnie nie jest możliwy. - Ten, kto takie tematy podnosi szkodzi Polsce. Polska jest bardzo silną częścią Unii Europejskiej - powiedział. Ocenił, że jak "rośniemy w siłę w UE", to może się to niektórym nie podobać, ponieważ "się troszeczkę rozpychamy".

- Ale zapewniam, że jesteśmy w wielkiej przyjaźni ze wszystkimi. Potrafimy rozmawiać w różnych językach, w 28 językach ze wszystkimi krajami członkowskimi (UE). Jestem przekonany, że najbliższe 10 lat, to będzie skok rozwoju gospodarczego Polski, gdzie będziemy jeszcze silniejszym filarem UE - podkreślił Morawiecki.

Ukraina

Nawiązując do sytuacji na Ukrainie i ostatnich wydarzeń na Morzu Azowskim, szef rządu przypomniał o planach dot. przekopu Mierzei Wiślanej. - Właśnie po to, żeby mieć pełną suwerenność tej części naszego wybrzeża, chcemy mieć przekop - oświadczył.

Premier przypomniał, że w listopadzie minęły trzy lata od powołania rządu PiS. Jego zdaniem, w tym czasie udało się osiągnąć "bardzo wiele". - Z tego wszystkiego, co zrobiliśmy, możemy być dumni  - ocenił.

Morawiecki zwrócił też uwagę, że w ostatnich 30 latach Polska zmieniała się dynamicznie oraz bardzo szybko w wielu obszarach, ale - według niego - te zmiany za mało były dostosowane do ludzi. - Do ich wyobrażeń i potrzeb  - wskazał. Jak zaznaczył, rząd PiS stara się dostosowywać zmiany do potrzeb "zwykłego człowieka, młodych i starszych ludzi, do potrzeb ludzi ciężko pracujących". Dodał, że PiS nie boi się zmian.

- Ta zmiana ma doprowadzić do tego, że Polacy będą żyli na poziomie europejskim - oświadczył premier.

Zobowiązania wyborcze

Premier powiedział, że rząd wypełnił swoje zobowiązania wyborcze. - Chcemy się poddać rozliczeniu; chcemy pokazać, że my według większości miar, wypełniliśmy nasze zobowiązania wyborcze. Staraliśmy się wszędzie zachować naszą wiarygodność. Wrzuciliśmy w gospodarce piąty bieg; już piąty kwartał z rzędu wzrost gospodarczy wynosi pięć procent lub więcej - oświadczył.

Według niego obecny deficyt budżetowy i bezrobocie są jednymi z najniższych po 1989 r. - To świadczy o silne naszych finansów publicznych (...) o witalności naszej gospodarki - oświadczył. Zapewnił też, że programy społeczne PiS dla wsi, emerytów czy miast, mają zapewnione finansowanie z budżetu państwa.

Jak podkreślił nie ma możliwości, żeby nie starczyło pieniędzy na programy społeczne takie jak 500 Plus. - Środki są bardzo dobrze zabezpieczone w naszym budżecie. Mamy sytuacje taką, jakiej od lat nie mieliśmy - mówił.

Odnosząc się do pytania jednej z osób przysłuchujących się konferencji o wzrost cen prądu ocenił, że jest to "skutek polityki klimatycznej Unii Europejskiej". Zaznaczył, że jest w tej sprawie "w dialogu" m.in. z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim.

- Są produkty spożywcze, które rzeczywiście są za drogie np. masło, mleko. Monitorujemy to i bardzo nas to niepokoi - odpowiedział Morawiecki. Jak dodał, ceny artykułów spożywczych zależą od warunków meteorologicznych, zaś rząd tworzy "mechanizmy stabilizacji cen".

Ponadto, jak dodał premier, w ostatnich trzech latach liczba turystów odwiedzających Polskę wzrosła o prawie 3 mln, a studentów jest więcej o ponad 55 proc. - To jest miernik, jak nasza gospodarka otwiera się na świat i jakim sukcesem jest wzrost gospodarczy ostatnich lat - mówił szef rządu.

Morawiecki powiedział ponadto, że rząd stawia na "rewolucję cyfrową". Przypomniał, że od soboty można wystawiać już elektroniczne zwolnienia lekarskie, a wkrótce będzie to możliwe również w przypadku recept i skierowań. Według niego takie rozwiązania przyczynią się do rozładowania kolejek do lekarzy.

- Cieszę się, że udało się powstrzymać emigracje, że młodzi ludzie w Polsce pozostają, że coraz częściej tutaj wracają - dodał.

Według szefa rządu obóz polityczny PiS rozumie potrzebę stabilizacji. - Chcemy ją ludziom dać. Chcemy zmniejszyć to napięcie polityczne, nie chcemy, żeby te walki polityczne przypominały walki plemienne, żeby ludzie się tak dzielili. Zapraszamy do merytorycznej współpracy również opozycję, do dyskusji na programy - powiedział szef rządu.

Premier mówił też, że polskie społeczeństwo cechuje dynamizm, energia i "optymizm, czasem trochę przyćmiony zbyt daleko idącym sporem politycznym, natężeniem tego sporu". Jak podkreślał, na tym dynamizmie i optymizmie rząd chce budować swoją politykę gospodarczą.

W ocenie Morawieckiego obecny rząd jest najbardziej prowolnościową ekipą ostatnich 28 lat. - A to dlatego, że dajemy prawo wyboru ludziom, czy chcą iść wcześniej na emeryturę, czy trochę później, czy chcą dłużej pracować, czy chcą posłać dziecko do szkoły, czy chcą sami odkładać w pracowniczych planach kapitałowych na swoje emerytury - mówił.

Szef rządu dodał, że wolność jest wtedy, kiedy jest podbudowana bezpieczeństwem finansowym, "kiedy młody człowiek nie musi wyjeżdżać >na zmywak<".

Zaznaczył, że dynamiczny wzrost gospodarczy, wyrwanie się z "okowów niemożności, imposybilizmu" to znak firmowy w ostatnich trzech latach rządu PiS. - To będzie nasz znak firmowy w ostatnim roku i kolejnych czterech latach, jeśli wyborcy nam zaufają, bo chcemy, żeby rozwój gospodarczy był dla wszystkich - mówił.

Szef rządu mówił też, że jego gabinet chce doprowadzić do stabilnego rozwoju Polski. - Nasz model gospodarczy, ten nowy, w planie odpowiedzialnego rozwoju, ma służyć wzrostowi produktywności, bo wtedy Polacy będą zarabiali tak, jak ludzie na Zachodzie. Ja tak rozumiem europejskość - zaznaczył.

Podkreślił, że Polacy chcą żyć na poziomie europejskim i rząd zrobi wszystko, żeby tak było. - Dla takiego rozwoju gospodarczego warto było i warto będzie walczyć o jak najlepszą Polskę, razem z opozycją, wspierając się, bo chcemy doprowadzić do spokoju, bezpiecznego, stabilnego rozwoju, który przyniesie szczęście wszystkim polskim rodzinom - dodał premier.

Szydło, Gliński, Gowin...

Oprócz premiera podczas konferencji głos zabrali wicepremierzy. Beata Szydło powiedziała, że PiS deklarował, iż "da radę" i - w jej opinii - "dał radę". - Ten czas, który za nami wykorzystaliśmy dobrze, ale to nie znaczy, że przed nami nie ma jeszcze trudnych wyzwań i że nie będziemy musieli podejmować wielkiego wysiłku, żeby wszystko to zrealizować - dodała.

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński przekonywał zaś, że rząd i jego resort "podchodzą" do kultury w sposób nowoczesny. - To nowoczesne podejście do kultury jest czymś szalenie potrzebnym i istotnym; kultura po raz pierwszy stała się elementem planów rozwojowych, w planie Morawieckiego kultura jest elementem rozwoju Polski i to jest coś, co powinniśmy doceniać, bo zarówno kultura ludowa, jak i zadbane zabytki, przemysły kreatywne, gry komputerowe, nowoczesne media i przemysł filmowy - to jest to, co stanowi i o atrakcyjności i pięknie naszego kraju - podkreślił.

- Wszystkie nasze działania służą temu, aby powstrzymać wypływ talentów z Polski - powiedział natomiast wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Wskazał, że w ubiegłym roku nakłady na badania i rozwój wzrosły o prawie 15 proc. Dodał, że jest to efektem obowiązywania pierwszej ustawy o innowacyjności.

Jak w sobotę, w trakcie konferencji "Praca dla Polski", pisała na Twitterze Kancelaria Premiera, od 2015 r. zanotowano niemal dwukrotny spadek bezrobocia, najniższy w historii deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych oraz stabilny wzrost PKB.

"Obniżyliśmy CIT dla małych i średnich przedsiębiorstw z 19 proc. do 9 proc. A także szereg innych uproszczeń w prawie podatkowym i gospodarczym, dzięki którym w kieszeniach przedsiębiorców zostanie przez 10 lat blisko 5 mld zł" - napisano.

Kolejny wpis dotyczył stabilnego wzrostu PKB. "Polska gospodarka spisuje się na piątkę i coraz częściej chwalą ją międzynarodowe instytucje - wśród nich Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, OECD, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, Bank Światowy, nazywając nas gospodarczymi liderami regionu. Każda z tych instytucji podwyższa nam prognozy wzrostu PKB, który od pięciu kwartałów oscyluje wokół 5 proc. i jest jednym z najwyższych w całej UE" - zaznaczono.

"W 2017 roku Polska miała najniższy w historii deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych - 1,4 proc. Z kolei Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje stały spadek deficytu strukturalnego z 2 proc. w tym roku do 1,5 proc. w 2021 r." - czytamy.

Ponadto - jak podkreślono - rząd przyczynił się do spadku obciążeń podatkowych Polaków, a także wzrostu atrakcyjności inwestycyjnej naszego kraju. "Przywilejami inwestycyjnymi zostało objęte niemal 100 proc. terenów inwestycyjnych w kraju - podczas gdy do tej pory tzw. Specjalne Strefy Ekonomiczne zajmowały tylko 0,08 proc. powierzchni Polski" - napisano.

Rząd podkreślił, że wpływy z podatków i składek rosną szybciej niż PKB. "Ok. 50 mld zł z uszczelnienia podatków. Dzięki działaniom uszczelniającym, nowej legislacji i utworzeniu KAS udało się zmniejszyć lukę podatkową. Wpływy z podatków i składek rosną szybciej niż PKB. dzięki temu możliwe było sfinansowanie wielu projektów społecznych przy jednoczesnym obniżeniu obciążeń finansowych" - napisano.

"W 2017 roku nakłady krajowe brutto na działalność badawczo-rozwojową wyniosły aż 20,6 mld zł i wzrosły w stosunku do poprzedniego roku o 14,7 proc." - podkreślono.

Ponadto - jak zauważono - "dzięki wprowadzeniu skutecznych programów prorodzinnych i prospołecznych, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, radykalnie zmniejszył się zasięg skrajnego ubóstwa".

Jak wymienia Kancelaria Premiera, w ostatnich latach nastąpił "wzrost atrakcyjności dla inwestorów", przeznaczono 20,6 mld zł na badania i rozwój, uzyskano ok 50 mld zł z uszczelnienia podatków, zmniejszono liczbę kontroli "uczciwych przedsiębiorców", a pensja minimalna wzrosła o 500 zł.