Po tym, jak na prośbę PiS odroczony został przyjazd Emmanuela Macrona planowany przed wyborami europejskimi, do rozmów nie powrócono – twierdzą nasze źródła dyplomatyczne.

To drugi taki przypadek po François Hollandzie, którego wizytę w Polsce trzy lata temu także odwołano.

Sam Macron był już w Pradze i Bratysławie, ale do Warszawy i Budapesztu wciąż nie dotarł.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ"