W poniedziałek TSUE orzekł, że przepisy polskiego prawa w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Według Trybunału regulacje te naruszają wymogi niezawisłości sędziowskiej. Chodzi o zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym uchwale w zeszłym roku, które zakładały m.in. obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów SN i NSA z 70 lat do 65 lat. Skargę do TSUE w tej sprawie złożyła Komisja Europejska. W listopadzie ub.r. Sejm uchwalił nowelizację, która umożliwiła sędziom SN i NSA, którzy już przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrót do pełnienia urzędu. Dotyczyło to m.in. I prezes SN Małgorzaty Gersdorf.

Sędzia Laskowski odnosząc się w rozmowie z Polską Agencją Prasową do tego wyroku powiedział, że Trybunał potwierdził zastrzeżenia do nowelizacji ustawy o SN, formułowane przez ekspertów, prawników i sędziów. Te zastrzeżenia były trafne. Ta ustawa naruszała zasadę nieusuwalność sędziów, zasadę niezawisłości sędziowskiej poprzez m.in. przyznanie prezydentowi uprawnień do możliwości przedłużania niektórym sędziom możliwości orzekania, a nie przedłużania innym bez żadnych kryteriów i kontroli - wskazał rzecznik SN.

Jak dodał, poniedziałkowe orzeczenie TSUE oznacza w pewnym zakresie powrót do zasad państwa prawa. Ten wyrok oznacza, że pewne zasady dotyczące władzy sądowniczej obowiązują w UE. To oznacza, że dobrze funkcjonują mechanizmy kontrolne ze strony Komisje Europejskiej i TSUE. Nie mamy tu do czynienia z żadnym postępem, ale z przypomnieniem tego wszystkieg" - zaznaczył sędzia Laskowski.

Podkreślił też, że mimo iż ustawa została w konsekwencji zmieniona, to wyrok TSUE ma znaczenie na przyszłość dla Polski i UE. Jest to ustanowenie pewnych zasad i standardów dla całej UE - dodał rzecznik SN.

Ustawa o Sądzie Najwyższym weszła w życie w kwietniu 2018 r. Na jej mocy wiek przejścia w stan spoczynku sędziów SN został obniżony do 65 lat. Krytycy tych przepisów zarzucali rządzącym, że służą one do przeprowadzania czystki w Sądzie Najwyższym i usunięcia I prezes SN Małgorzaty Gersdorf.

Przedłużenie możliwości orzekania tych sędziów było możliwe, ale konieczne było do tego oświadczenie o chęci dalszego zajmowania stanowiska i uzyskanie na to zgody prezydenta. Komisja Europejska zaskarżyła te regulacje do Trybunału Sprawiedliwości jesienią ubiegłego roku po bezskutecznych próbach zmiany stanu prawnego w Polsce przy pomocy procedury przeciwnaruszeniowej.