Z danych przekazanych PAP przez wiceministra spraw wewnętrznych i administracji wynika, że od 1 października - od kiedy zaczęła obowiązywać tzw. ustawa dezubekizacyjna - do 27 czerwca 2019 roku wydatki budżetu państwa na świadczenia emerytalno-rentowe dla funkcjonariuszy, którzy pełnili "służbę na rzecz totalitarnego państwa" zmniejszyły się o 1,17 mld zł.

Zieliński zaznaczył, że już w pierwszym roku obowiązywania ustawy oszczędności przekroczyły założenia zawarte w Ocenie Skutków Regulacji do projektowanej ustawy. - Od października 2017 roku do września 2018 roku oszczędności wyniosły ponad 676 mln zł, co stanowi 125 proc. kwoty przewidywanej w uzasadnieniu do projektu ustawy, która wynosiła ok. 543 mln zł - powiedział.

Wiceszef MSWiA podkreślił jednocześnie, że choć te oszczędności budżetowe mają istotne znaczenie, to nie były one głównym celem tzw. ustawy dezubekizacyjnej. - Naszym celem była elementarna historyczna sprawiedliwość, żeby ci, którzy służyli na rzecz totalitarnego państwa nie mogli już wreszcie po ponad ćwierćwieczu naszej suwerenności korzystać z nienależnych moralnie przywilejów emerytalnych, dzięki którym otrzymywali oni o wiele wyższe, a czasem wielokrotnie wyższe świadczenia emerytalno-rentowe niż ofiary komunistycznych represji okresu PRL - powiedział.

Dodał, że najwyższa kwota, o jaką obniżono miesięczną emeryturę to ponad 18 tys. zł, co oznacza, że gdyby nie było ustawy dezubekizacyjnej, taka emerytura wynosiłaby ponad 20 tys. zł miesięcznie. - I zdarzało się, że emerytury tej wysokości były wypłacane przed wprowadzeniem ustawy - powiedział.

Dezubekizacją zostało objętych w październiku 2017 roku ponad 38 tys. osób. Obecnie około 20 tys. osób ma obniżone świadczenia do przeciętnych świadczeń ogłoszonych przez Prezesa ZUS. Dla tej grupy osób przeciętna obniżka wynosi odpowiednio: ponad 2,3 tys. zł w przypadku świadczeń emerytalnych, prawie 1,3 tys. zł w przypadku rent inwalidzkich i ponad 1 tys. zł w przypadku rent rodzinnych.

Z danych, jakie przedstawił Jarosław Zieliński wynika, że w związku z decyzją o obniżeniu świadczeń przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA do sądu wpłynęło około 26 tys. pozwów. W październiku 2017 r. zakład ten wydał decyzje o obniżeniu świadczeń wobec ponad 38 tys. funkcjonariuszy.

- Dotąd zapadł jeden prawomocny wyrok, który jest wyrokiem negatywnym dla Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA. Dotyczy on sprawy osądzonej wcześniej na gruncie starej ustawy dezubekizacyjnej z 2009 roku. Udowodniono w nim, że funkcjonariusz, którego dotyczyła sprawa działał na rzecz opozycji bez zgody i wiedzy przełożonych - powiedział Zieliński. Zaznaczył, że resort nie jest tym wyrokiem zdziwiony i się od niego nie odwoływał, Zakład Emerytalno-Rentowy nie mógł jednak zgodnie z wykładnią prawa wydać na gruncie aktualnych przepisów innej decyzji. - W kompetencji sądu leżało ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy i ja ten wyrok szanuję – dodał.

Zieliński przypomniał, że Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie zgodności ustawy z konstytucją.

- Bez przekonania, że ustawa jest zgodna z konstytucją rząd i parlament nie podjąłby decyzji o jej uchwaleniu i wprowadzeniu w życie - zaznaczył.

Zieliński podał, że do 27 czerwca do resortu wpłynęło również ponad 4,7 tys. odwołań w trybie art. 8a ustawy. Zgodnie z tym artykułem minister właściwy do spraw wewnętrznych może w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wyłączyć stosowanie przepisów ustawy w stosunku do osób pełniących służbę na rzecz totalitarnego państwa ze względu na: krótkotrwałą służbę przed 31 lipca 1990 r. (powołanie Urzędu Ochrony Państwa - PAP) oraz rzetelne wykonywanie obowiązków po 12 września 1989 r. (data zaprzysiężenia rządu Tadeusza Mazowieckiego). Podkreślił, że wymóg ustawy stanowi, że obie te przesłanki muszą być spełnione łącznie.

Do chwili obecnej negatywnie rozpatrzono ponad 1,5 tys. z nich, w 120 przypadkach odwołania z różnych względów zostały umorzone.

- Dotychczas podpisałem 22 decyzje pozytywne w trybie art. 8a ustawy, wyłączające zastosowanie jej przepisów w stosunku do tych, którzy spełnili łącznie obie ustawowe przesłanki, a więc pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa krótkotrwale, a po 12 września 1989 r. rzetelnie wykonywali swoje obowiązki w organach niepodległej i suwerennej Polski, zwłaszcza z narażeniem życia i zdrowia – powiedział.

Wiceszef MSWiA podkreślił, że w większości przypadków funkcjonariusze, których ustawa dotyczy wstępowali do służb bezpieczeństwa PRL "świadomie i na długo".

- Osób, które służyły przez okres do 1 roku było 1,7 tys., od 1 do 3 lat - 4,7 tys., od 3 do 5 lat - 4,9, od 5 do 10 lat - 12,4 tys., zaś powyżej 10 lat - ponad 14,5 tys. - poinformował Zieliński.

Wiceszef MSWiA zauważył, że obecnie nasilają się głosy przeciwnie ustawie. - Społeczeństwo przyjęło uchwalenie ustawy z aprobatą i ulgą, uznając, że problem ten został ostatecznie rozstrzygnięty zgodnie z wolą opinii publicznej, natomiast głos tych, którzy byli przeciwni jest zwłaszcza w mediach jeszcze mocniejszy niż wcześniej - ocenił.

Zieliński zaznaczył, że w jego ocenie protesty z 16 grudnia 2016 roku miały na celu niedopuszczenie do uchwalenia właśnie ustawy dezubekizacyjnej.

- Ta próba puczu - tak nazywa to sama opozycja z Grzegorzem Schetyną na czele - nie wynikała głównie z tego, że nie chciano dopuścić do uchwalenia ustawy budżetowej, lecz przede wszystkim usiłowano zablokować uchwalenie ustawy dezubekizacyjnej - ocenił.

Dodał, że gdy próba ta się nie udała, pojawiła się inicjatywa zmiany ustawy, która - jak zaznaczył - została odrzucona przez większość sejmową.

- Pojawiły się też głosy gloryfikujące byłych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Najgorszym z nich była wypowiedź posła Michała Kamińskiego, który zwrócił się do siedzących na galerii sejmowej byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa PRL, i to trzykrotnie, w sposób, w jaki my zwracamy się do żołnierzy niezłomnych – "cześć i chwała bohaterom" - podkreślił wiceszef MSWiA.

Zieliński odrzucił również argument opozycji odnośnie tzw. pozytywnej weryfikacji funkcjonariuszy, których dopuszczono później do służby w różnych formacjach niepodległej Polski.

- Tzw. weryfikacja to złudny, a nawet fałszywy argument. Była ona bardziej teoretycznym zamiarem niż rzeczywistą oceną byłych funkcjonariuszy SB. W istocie dotyczyła ona niewielkiego marginesu osób, które zostały zweryfikowane negatywnie - ocenił. Dodał, że "tzw. weryfikacja dokonywana była w duchu ustaleń okrągłego stołu i Magdalenki".

Obowiązująca tzw. ustawa dezubekizacyjna obniżyła od 1 października 2017 r. emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Emerytury byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,2 tys. zł (brutto), renta inwalidzka - 1,6 tys., renta rodzinna - 1,8 tys. zł.

Ustawa dezubekizacyjna dotyczy funkcjonariuszy, którzy pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa w organach, których katalog został zdefiniowany w art. 13b ustawy przygotowanym przez Instytut Pamięci Narodowej.