Ta twitterowa wymiana zdań rozpoczęła się od nagrania z Węgrowa (woj. mazowieckie), które europoseł PO Bartosz Arłukowicz udostępnił w piątek na Twitterze. Widać na nim, jak polityk, w towarzystwie m.in. Barbary Nowackiej, podchodzi do mężczyzny stojącego przed sklepem i podaje mu rękę.

Reklama

- Mówią, że jest pan najsłynniejszym wsparciem PiS-u w Węgrowie - padają słowa Arłukowicza. - Niech mnie pan nie denerwuje - odpowiada mężczyzna.

Polityk PO i towarzyszące mu osoby wybuchają śmiechem. Nagranie wzbudziło wiele kontrowersji. Wśród osób, które skrytykowały Arłukowicza, była też Beata Szydło. - Nie będzie nigdy zgody PiS na to, żeby tak pogardzać drugim człowiekiem, tak, jak stało się to w Węgrowie. Ekipa PO pojechała tam po to, żeby spotkać się z Polakami. I co? Widzieliśmy wszyscy: ta pogarda, ten rechot, który roznosił się po tej ulicy. A ja mam krótki komunikat do tego towarzystwa: panie Arłukowicz, zabieraj pan koleżeństwo i wracajcie szybko przeprosić tego pana - mówiła Szydło podczas konwencji PiS w Katowicach. Sama też w poniedziałek udała się do Węgrowa.

Arłukowicz w odpowiedzi na jej krytykę i wyprawę do tego miasta, zaproponował na Twitterze, aby razem wybrali się do Jeleniej albo Zielonej Góry. "Nie Pani limuzyną. Pociągiem albo autobusem. Pogadajmy z ludźmi. Nie ze spółek. Z ludźmi na rynku. To jak? Wchodzi Pani?" - brzmiał fragment wpisu.

Do tej wymiany zdań postanowiła włączyć się Bernadeta Krynicka.

"Tupetu chłystkowi nie brakuje... Gość, który krytykował reformę Kopacz, później sprzedał się za ministerialny stołek i sam ją realizował, ma zerową wiarygodność. I absolutnie żadnych możliwości proponowania spotkań przyzwoitym ludziom" - napisała na Twitterze.

Swego czasu Krynicka zasłynęła komentarzem do protestu w Sejmie osób niepełnosprawnych, że "znalazłaby paragraf na tych rodziców". - Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, ale ja naprawdę znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie, w takich niegodnych warunkach, to jest karygodne - mówiła