Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jedynki" nie dla kobiet i młodych. "Nie są to wybory, które mogłyby przebudować scenę polityczną"

18 września 2019, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
wybory samorządowe
wybory samorządowe/Shutterstock
Przeciętny lider listy ogólnopolskiego komitetu wyborczego to 49-letni mężczyzna z wyższym wykształceniem i legitymacją partyjną. Taki obraz powstał na podstawie analizy DGP jedynek największych komitetów. Statystycznie tylko co piąty lider listy to kobieta.

Najmniej pań, bo tylko 5 proc., jest na listach Konfederacji. Na drugim biegunie są KO i Lewica, ale i tu wynik nie jest imponujący - kobiety to tylko 34 proc. pierwszych miejsc na listach do Sejmu. – podkreśla politolog Anna Materska-Sosnowska. - deklaruje Anna Maria Żukowska, rzeczniczka Lewicy.

Ciekawa jest także struktura wiekowa. W dwóch największych komitetach – PiS i KO – średnia wieku liderów list to ponad 50 lat. Statystycznie najmłodszych kandydatów ma Konfederacja (40 lat). To pokazuje silną stabilizację polskiej polityki. - ocenia prof. Antoni Dudek z UKSW.

Z naszego zestawienia wynika, że przeciętnie najstarszych kandydatów na jedynkach wystawił PiS (średnia 54 lata). Najstarszą „jedynką” jest startujący z Piotrkowa Trybunalskiego Antoni Macierewicz (71 l.), a tuż za nim znalazł się 70-letni Jarosław Kaczyński (otwierający listy PiS w stolicy). Najmłodszym kandydatem jest były rzecznik rządu, 33-letni Rafał Bochenek, startujący z krakowskiego okręgu nr 12. To efekt personalnej stabilizacji PiS i wysuwania na jedynki rozpoznawalnych polityków często z długim stażem. – Łatwiej o doświadczonego polityka w wieku 55 lat, a nie 25. Ale istotna jest sytuacja w poszczególnych okręgach. W Małopolsce w jednym okręgu jedynką jest Rafał Bochenek, w drugim radna Anna Pieczarka – podkreśla Radosław Fogiel z PiS.

Raczej starszy niż młodszy

Na drugim biegunie jest Konfederacja, tu średnia wieku „jedynek” wynosi niecałe 41 lat. Najmłodszy kandydat z pierwszym miejscem na liście ma 23 lata (Jakub Mierzejewski w poznańskim okręgu nr 39). Generalnie najwięcej kandydatów (27 proc. „jedynek”) mieści się w przedziale wiekowym 31–40.

Z czego wynika układ wiekowy tych dwóch komitetów? Zdaniem dr. Adama Gendźwiłła, socjologa i politologa z UW, pod uwagę trzeba wziąć dwa czynniki – kim są wyborcy i jak działa partia. Na Konfederację zagłosują dużo młodsi ludzie niż na PiS. - mówi. Z kolei w PiS, które jest rozwiniętą, silnie zhierarchizowaną strukturą, awanse przychodzą z czasem, a dobre miejsca na listach wiążą się z katalogiem zasług. - wskazuje dr Gendźwiłł.

„Jedynki” Koalicji Obywatelskiej oraz PSL-Koalicji Polskiej średnio są niewiele młodsze niż PiS (ponad 51 lat). W tej kategorii do Konfederacji najbliżej jest kandydatom Lewicy, gdzie średnia wieku wynosi nieco ponad 45 lat.  - podkreśla Anna Maria Żukowska z SLD.

komentuje Jan Grabiec, poseł Platformy Obywatelskiej.

Konfederacja - partia kadrowa

Kolejny aspekt, który braliśmy pod uwagę w naszym zestawieniu, to stopień upartyjnienia „jedynek”. Tym razem prym wiedzie Lewica, gdzie 39 na 41 kandydatów przynależy do jednej z trzech partii: SLD, Razem lub Wiosny.

Tuż za Lewicą uplasował się PiS z 37 otwierającymi listy kandydatami, którzy przynależą do partii (głównie PiS, poza Zbigniewem Ziobrą należącym do Solidarnej Polski i Jadwigą Emilewicz z Porozumienia Jarosława Gowina), oraz Koalicja Obywatelska z 35 partyjnymi "jedynkami". To dowodzi, że mimo wcześniejszych deklaracji KO o budowaniu szerokich, niepartyjnych list, w przypadku czołowych kandydatów górę wzięły jednak nominacje partyjne. Takich zapowiedzi nie było słychać z prawej strony. - diagnozuje dr Gendźwiłł.

Najbardziej zaskakiwać mogą jednak dwa pozostałe komitety. Konfederacja, pozycjonująca się jako formacja antysystemowa, osiągnęła wysoki współczynnik upartyjnienia „jedynek” (35 osób, czyli 85 proc., należy do Konfederacji, Ruchu Narodowego lub KORWiN). Najmniejszym stopniem upartyjnienia legitymują się „jedynki” PSL-Koalicji Polskiej (25 osób, czyli 61 proc.), ale to raczej efekt sojuszu zawiązanego z Pawłem Kukizem i częścią jego ludzi.

(de)feminizacja list

Relatywnie mała liczba kobiet na pierwszych miejscach list wyborczych to często efekt pragmatyki wyborczej. - mówi Marcin Palade układający wyborcze prognozy.

Stąd często widoczny rozjazd między deklaracjami równości czy parytetów a rzeczywistością. A nie ma wątpliwości, że pozycja kobiet ma swoją wagę. Partie zresztą bronią się, że „jedynki” to nie cała prawda o kobietach na listach wyborczych. - podkreśla Jan Grabiec. Także Anna Maria Żukowska z SLD, zwraca uwagę, że na wielu listach lewicy w poszczególnych okręgach, jak w Warszawie, jest parytet. - podkreśla Anna Maria Żukowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj