Do kradzieży jednośladu należącego do minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz doszło w niedzielę 29 września na Wzgórzu Św. Wojciecha w Poznaniu, kiedy minister uczestniczyła we mszy św.

Po tym, gdy okradziona opisała sprawę w mediach społecznościowych, wypożyczenie własnego roweru zaproponowała jej liderka poznańskiej listy Koalicji Obywatelskiej Joanna Jaśkowiak.

Kilka dni po kradzieży Emilewicz otrzymała rower od jednego z dyrektorów Sieci Badawczej Łukasiewicz. Minister była wówczas gościem odbywającego się w stolicy Wielkopolski Innovatorium Łukasiewicza. Dziennikarzowi PAP, który był świadkiem przekazania jednośladu, Emilewicz powiedziała wówczas, że cieszy się, iż temat jej skradzionego roweru znika z kampanii wyborczej w stolicy Wielkopolski. Minister jest liderką listy PiS w Poznaniu. Sprawa kradzieży była także jednym z żywiej komentowanych przez lokalne media tematów związanych z wyborami w tym mieście.

We wtorek prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Piotr Woźny poinformował na Twitterze, że skradzony minister Emilewicz jednoślad został odnaleziony.

"Jeżeli myślicie, że polityczną wiadomością dnia jest poparcie udzielone przez Lecha Wałęsę dla PSL, to się mylicie. Wyobraźcie sobie, że w Poznaniu odnaleziony został rower Jadwigi Emilewicz" – napisał Woźny.

Informację o odnalezieniu jednośladu potwierdził w rozmowie z PAP podkom. Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji.

- Dzisiaj w centrum miasta w zaroślach policjanci z Poznania odnaleźli ten jednoślad. Nadal trwają poszukiwania sprawcy. Rower jest cały, tylko trochę zniszczony – powiedział PAP Święcichowski.

Jak dodał, sprawcy kradzieży jednośladu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.