PiS zdobył w niedzielnych wyborach 239 mandatów w Sejmie, co oznacza, że będzie miał bezwzględną większość. KO będzie miała 130 posłów, SLD - 43, PSL - 34, a Konfederacja - 13 - wynika z sondażu Ipsos, który przeprowadził badanie exit poll dla TVN, TVP i Polsatu.

Sasin powiedział dziennikarzom, że z sondażu wynika, iż PiS będzie mogło "dalej trzymać stery rządu". - Zresztą jestem optymistą i myślę, że parę mandatów jeszcze przybędzie, jak się policzy te głosy jeszcze - dodał wicepremier. Ocenił, że sondażowy wynik PiS jest dobry. - Mam takie przeczucie, że będzie jeszcze lepiej - zaznaczył.

Jak mówił, wynik PiS to skutek tego, jak Polacy ocenili cztery lata rządów obecnej większości parlamentarnej. Prawo i Sprawiedliwość - jak wskazał - pokazało, że potrafi wdrożyć obiecane programy społeczne i dodać kolejne. W tym kontekście wymienił 13. emeryturę i 500 plus dla pierwszego dziecka. - Duża grupa Polaków uznała, że ten program polityczny powinien być kontynuowany - zaznaczył Sasin.

PO pokazała, że nie ma żadnego pomysłu na Polskę i jest partią "tylko na nie", partią negacji - powiedział Sasin. Dodał, że jak na tego typu program polityczny, wynik Koalicji Obywatelskiej jest "zadziwiająco wysoki". - To pokazuje, jak bardzo PO potrafi wzbudzać negatywne emocje - zaznaczył.

Dziennikarze pytali też Sasina o budowanie powyborczych koalicji. "Widzi pan tu jakichś koalicjantów?" - odpowiedział Sasin. Dopytywany w tym kontekście o Konfederację powiedział: "wicepremiera (Janusza) Korwin-Mikkego trudno mi sobie wyobrazić".