Wszyscy wiemy, że PiS w tej chwili boi się jednego kandydata. Tym kandydatem jest Donald Tusk. Panicznie PiS boi się jego startu - powiedział w programie "Polityka na Ostro" Michał Szczerba.

Powiedział, że "dziś pojawił się fake, jakoby Donald Tusk miał zamówić jakiś sondaż i jeszcze za niego zapłacić".

To jest fake. Wszystkim chciałbym powiedzieć, że to jest fake. Wiem o tym z otoczenia Donalda Tuska - podkreślił Szczerba.

Na pytanie Agnieszki Gozdyry, czy to pewna informacja, odpowiedział: "bardzo pewna, stuprocentowa".

Według portalu wp.pl badanie miało zostać przeprowadzone po wyborach parlamentarnych. "Sondaż miał pokazać, że dla szefa Rady Europejskiej ogromnym ryzykiem byłoby kandydowanie w elekcji prezydenckiej" - czytamy.

Zdaniem znającego byłego premiera rozmówcy wp.pl badania prezydenckie pokazują, że były premier ma zbyt duży elektorat negatywny, co ma być jednym z najważniejszych czynników w tych wyborach. Dlatego Tusk po wyborach mówił, że opozycja musi postawić na kandydata, który ma szanse zebrać elektorat szerszy niż tylko Platformy, a nawet podebrać głosy Andrzejowi Dudzie. Donald wie, że on sam takich szans nie ma - mówi.

Rozmówca wp.pl wyjaśnia ponadto, dlaczego były premier zdecydował się na prywatny sondaż mimo wielu podobnych, które zamawiają różne media. Jak twierdzi, politycy nie ufają sondażom w mediach, ponieważ "zawsze widzą w tym jakiś spisek". Dlatego Tusk wolał zamówić badanie sam i nikogo o jego wynikach publicznie nie informować - dodaje.

Z kolei anonimowy polityk Platformy Obywatelskiej wskazuje w rozmowie z wp.pl: Tusk wciąż wzbudza złe emocje u wielu, kojarzy się ze "starymi czasami". A młodzi nie chcą powrotu do tego, co było.

Pracownik jednej z największych firm badawczych tłumaczy portalowi, że prezydencki sondaż na prywatny użytek to koszt 20-30 tys. zł. Tuska stać, by zlecić i zapłacić za takie badanie - zaznacza.