W piątek zbiera się zarząd PO, który ma dokonać wyboru trybu, w jakim zostanie wskazany kandydat na prezydenta. Nie jest wykluczone, że po rezygnacji Donalda Tuska zarząd zdecyduje, że kandydatem jest Małgorzata Kidawa-Błońska, choć możliwe jest także ogłoszenie prawyborów.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki ocenił, że Kidawa-Błońska nie będzie tej samej rangi kandydatem, co Tusk.

- Donald Tusk miał możliwość dużej mobilizacji elektoratu Platformy Obywatelskiej, myślę, że Małgorzata Kidawa-Błońska czy inni potencjalni kandydaci PO mają mniejszą możliwość - podkreślił.

- Owszem, Tusk miał słabszą możliwość pozyskiwania elektoratów innych partii opozycyjnych, pod tym względem może inni kandydaci będą bardziej sprawni. Natomiast Donald Tusk jest kimś w rodzaju boksera wagi ciężkiej, a w wyborach prezydenckich ludzie oczekują, że będzie to starcie właśnie zawodników wagi ciężkiej, a nie ludzi mniej rozpoznawalnych, takich, którzy kampanię traktują jako promocję dla siebie czy swojej partii - powiedział Czarnecki PAP.

- Ponadto jest pytanie, jak ktoś wypada w debatach. Ja żadnej debaty z udziałem pani Kidawy-Błońskiej nie widziałem i myślę, że to nie musi być jej najmocniejsza strona - dodał polityk.