Oczywiście każdy, kto spełnia kryteria konstytucyjne – ukończone 35 lat, 100 tys. podpisów obywateli – może startować w wyborach. Ja widzę pewną analogię z projektem Ryszarda Petru - powiedział Mucha we wtorek w programie I Polskiego Radia. Dodał, że był taki projekt, który polegał na tym żeby wejść szturmem do polskiej polityki, też stały za tym duże pieniądze i rozmaite agencje PR-owe, i Polacy rozstrzygają i rozstrzygnęli.

Reklama

Zapewnił, że z szacunkiem podchodzi do wszystkich kandydatur, a - jak dodał - jest tych kandydatur na horyzoncie bardzo wiele - trwają prawybory w PO, jest zapowiedź startu prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, swojego kandydata ma wskazać Lewica, prawybory prowadzi też Konfederacja. Gdybym miał intuicyjnie powiedzieć, kto tutaj w tej sferze najbardziej ma szanse, niekoniecznie bym powiedział, że Szymon Hołownia – powiedział Mucha. Na pewno są takie środowiska czy części establishmentu - stąd wraca Ryszard Petru – które tę kandydaturę bardzo poparły czy które się nią cieszą, natomiast wybory prezydenckie mają to do siebie, że trzeba się cieszyć poparciem większości Polaków - powiedział Mucha.

Podkreślił, że jesteśmy tuż po wyborach parlamentarnych, w których mandat Zjednoczonej Prawicy Polacy bardzo wyraźnie odnowili i poparli. Dzisiaj mamy szeroką ławę potencjalnych kontrkandydatów, natomiast myślę, że w polityce też bardzo ważna jest sprawczość - zaznaczył. Według Muchy sprawczość kandydata, który nie chciałby się identyfikować z żadną siłą polityczną, jest mniejsza jeżeli mówimy o takiej sytuacji jak dzisiaj.

Wskazywał na sposób sprawowania urzędu prezydenta przez Andrzeja Dudę, które określił jako zabieganie o polskie sprawy na arenie międzynarodowej, wszystkie pozytywne zmiany, które w Polsce zaszły w tym okresie, kiedy była współpraca większości parlamentarnej, rządu z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. To jest prezydentura bliska ludzkim sprawom – dodał, podkreślając, że Duda odwiedził wszystkie powiaty w Polsce i składa kolejne wizyty.

W niedzielę dziennikarz, publicysta, autor książek i działacz społeczny Hołownia ogłosił zamiar ubiegania się o urząd prezydenta RP w przyszłorocznych wyborach. Zadeklarował, że chciałby być prezydentem wszystkich Polaków, a nie wyborców jednej partii. Opowiedział się m. in. za ochroną klimatu i przyjaznym rozdziałem Kościoła od państwa.

Reklama