W piątek, w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, prezydent zapalił jeden ze zniczy ułożonych w symboliczny krzyż na pamiątkę ofiar stanu wojennego, pod krzyżem papieskim, upamiętniającym pierwszą pielgrzymkę do ojczyzny papieża Jana Pawła II w 1979 r.
- mówił prezydent.
Jak mówił, 13 grudnia 1981 roku o - powiedział Duda.
Podkreślił, że władze komunistyczne internowały i aresztowały tamtej grudniowej nocy i w późniejszych dniach prawie 10 tys. - powiedział przywołując m.in. pacyfikację kopalni "Wujek".
- powiedział prezydent. Zaznaczył, że trzeba pamiętać także ofierze o tych, którzy nie zginęli, ale cierpieli, którym złamano plany życiowe, których uwięziono, zepchnięto na margines życia.
Nawiązał do swego piątkowego spotkania z podchorążymi Wyższej Oficerskiej Szkole w Warszawie, którzy "strajkowali, bo nie chcieli być zmilitaryzowani i - jak się obawiali - wysłani przeciwko swym współobywatelom". - mówił prezydent.
Jak zaznaczył, "to są właśnie w całej swojej sumie ofiary stanu wojennego dziś często bagatelizowanego". - oświadczył prezydent.
- podkreślił Andrzej Duda.