Dziennik Gazeta Prawana logo

Dulkiewicz i Wałęsa na pl. Solidarności w Gdańsku. "Mamy stan wojenny w polskim sądownictwie" [WIDEO]

13 grudnia 2019, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz były prezydent RP Lech Wałęsa
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz były prezydent RP Lech Wałęsa/PAP
13 grudnia to smutna data, tym bardziej, kiedy mamy dziś w Polsce stan wojenny w polskim sądownictwie - powiedziała w piątek prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Lech Wałęsa zadeklarował, że zrobi wszystko, by odsunąć obecną ekipę rządzącą od władzy, bo "ona niszczy nasz wielki dorobek".

W 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce b. prezydent złożył kwiaty przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 a wraz z nim prezydent Gdańska, członek Rady Europejskiego Centrum Solidarności Bogdan Lis oraz dyrektor ECS Basil Kerski.

- mówił Wałęsa do zebranych.

Jego zdaniem sytuacja polityczna w Polsce jest "skandaliczna" i wymaga jego zaangażowania i interwencji choć - jak zaznaczył - jest świadomy, że obecna władza została wybrana przez Polaków w demokratycznych wyborach.

– powiedział Wałęsa. Zapewnił jednak, że zrobi wszystko, aby tę sytuację zmienić.

- powiedział Wałęsa.

Prezydent Gdańska powiedziała, że 13 grudnia, to tragiczna data w historii Polski. powiedziała Dulkiewicz.

Podkreśliła, że właśnie w Gdańsku, w stoczni, rozpoczęła się walka o wolność i dzięki tej walce Polacy mogą w tym roku obchodzić wiele ważnych rocznic m.in. 30. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów, 20. rocznicę przystąpienia do NATO, 15. rocznicę wstąpienia do Unii Europejskiej.

Polacy - oceniła prezydent Gdańska - nie potrafią jednak w obecnej sytuacji politycznej cieszyć się z wolności i demokracji.

– podkreśliła Dulkiewicz.

Według Bogdana Lisa obecna partia rządząca "kruszy" wszystkie wartości, które legły u podstaw Solidarności i o które walczyli ci, którzy w stanie wojennym zginęli lub zostali internowani. "Nie dajmy się" - wezwał.

38 lat temu, w niedzielę 13 grudnia 1981 r. o godz. 6 rano, za pośrednictwem Polskiego Radia i Telewizji Polskiej gen. Wojciech Jaruzelski, poinformował Polaków o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.

Władze komunistyczne jeszcze 12 grudnia przed północą rozpoczęły zatrzymywanie działaczy opozycji i "Solidarności". W ciągu kilku dni w 49 ośrodkach internowania umieszczono około 5 tys. osób. Wprowadzono oficjalną cenzurę korespondencji i łączności telefonicznej, zmilitaryzowano najważniejsze instytucje i zakłady pracy. Władze PRL spacyfikowały 40 spośród 199 strajkujących w grudniu 1981 r. zakładów.

31 grudnia 1982 r. stan wojenny został zawieszony, a 22 lipca 1983 r. odwołany, przy zachowaniu części represyjnego ustawodawstwa. Dokładna liczba osób, które w wyniku wprowadzenia stanu wojennego poniosły śmierć, nie jest znana. Przedstawiane listy ofiar liczą od kilkudziesięciu do ponad stu nazwisk. Nieznana pozostaje również liczba osób, które straciły w tym okresie zdrowie na skutek prześladowań, bicia w trakcie śledztwa czy też podczas demonstracji ulicznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj