Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja: 152 incydenty wyborcze, kilka poważnych

18 listopada 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21.10.2007 Krakow Wybory parlamentarne . Glosuje Zbigniew Ziobro - minister sprawiedliwosci , lider krakowskiej partii Prawo i Sprawiedliwosc . Obwodowa Komisja Wyborcza nr.117 przy ul. Skarbinskiego NZ policyjni pirotechnicy sprawdzaja bezpieczenstwo w sali przed glosowaniem ministra Ziobry fot. Pawel Ulatowski
21.10.2007 Krakow Wybory parlamentarne . Glosuje Zbigniew Ziobro - minister sprawiedliwosci , lider krakowskiej partii Prawo i Sprawiedliwosc . Obwodowa Komisja Wyborcza nr.117 przy ul. Skarbinskiego NZ policyjni pirotechnicy sprawdzaja bezpieczenstwo w sali przed glosowaniem ministra Ziobry fot. Pawel Ulatowski/Inne
152 incydenty zakłóciły przebieg niedzielnych wyborów w Polsce. Jednak, według policji, tylko kilka z nich można uznać za poważne.

W Warszawie w lokalu wyborczym na Ursynowie jeden z wyborców źle wypełnił kartę do głosowania i zażądał drugiej. Gdy przewodnicząca nie zgodziła się, uderzył ją po rękach. "Mężczyzna był trzeźwy. Teraz odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego" - opowiada Zbigniew Urbański z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

W Gorzowie Wielkopolskim mężczyzna, który nie dostał karty do głosowania - bo jego podpis już widniał na liście - przewrócił urnę. Nie naruszył jednak pieczęci. W Kozienicach pijany wyborca agitował na rzecz wybranej przez siebie partii.

W Gdyni Orunia natomiast nieznani sprawcy włamali się do pomieszczeń socjalnych lokalu wyborczego. Nic jednak nie zginęło.

Pozostałe odnotowane przez policję incydenty to w większości zrywanie, niszczenie, rozwieszanie plakatów i rozdawanie ulotek. W sumie było ich 86.

"Mieliśmy też sześć zgłoszeń dotyczących zamieszczania w internecie reklam wyborczych i siedem dotyczących spotów pojawiających się w telewizjach kablowych" - powiedział Urbański.

Dwa razy doszło do kradzieży billboardów reklamowych, pięć razy do uszkodzenia plakatów wielkoformatowych. Osiem zgłoszeń dotyczyło SMS-ów nawołujących do głosowania na daną partię, a dziewięć - plakatów umieszczonych na samochodach przejeżdżających ulicami miasta.

Policja odnotowała też sześć kradzieży flag. Dwóch sprawców jednego z takich "żartów" zatrzymano na warszawskim Mokotowie.

"Zgłaszano nam też incydenty związane z niszczeniem mienia i umieszczaniem wulgarnych słów na ścianach lokali wyborczych, np. w Krakowie wybito szybę, w Łodzi próbowano uniemożliwić wejście do lokalu poprzez zaklejenie zamka" - dodał Urbański.

Jak podkreślił, mimo to można powiedzieć, że wybory przebiegały spokojnie. "Jesteśmy zaskoczeni tym, jak intensywnie i chętnie Polacy informują nas o wszelkich przypadkach, które w ich ocenie naruszają ciszę wyborczą" - dodał.

Wybory zabezpieczało ponad 10 tys. funkcjonariuszy. Wspierała ich m.in. Żandarmeria Wojskowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj