mówi nam Marcin Duma z United Surveys. Podobny rozkład widać wśród widzów "Wiadomości”, których przekaz dotyczący sporu o sądownictwo jest jednostronny. Tu także ok. 40 proc. pytanych jest za rządem lub nie ma zadania, podczas gdy widzowie flagowych programów informacyjnych w Polsacie i TVN opowiadają się po stronie SN.
Ale to właśnie ci niezdecydowani powodują, że wyniki badania nie są prostym odzwierciedleniem poglądów i sympatii politycznych, jak często jest w innych badaniach. Nasi rozmówcy, wobec dużej politycznej polaryzacji i krytycznych ocen sądów w innych sondażach, spodziewali się raczej ostrego podziału opinii, a nie przyznania racji Sądowi Najwyższemu przez większość badanych. – uważa Piotr Mgłosiek, sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu. Jego zdaniem nie bez wpływu na taki, a nie inny wynik były ostatnie wydarzenia dotyczące Pawła Juszczyszyna, olsztyńskiego sędziego, któremu Kancelaria Sejmu mimo postanowienia sądu konsekwentnie odmawia wydania dokumentów w postaci list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa.– mówi wrocławski sędzia. Ponadto jego zdaniem ludzie zorientowali się, że po zmianach wprowadzonych przez obecną partię rządzącą w sądach nie tylko nie jest lepiej, ale wręcz przeciwnie – sądy działają coraz gorzej. A przecież PiS rządzi już prawie przez pięć lat. Z kolei Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia” uważa, że wyniki sondażu pokazują, że mimo podejmowanych przez polityków wysiłków w celu zdyskredytowania sądów ludzie nadal im ufają.
Kluczowym politycznym pytaniem jest to, jak na takie badanie zareaguje PiS. – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Prezes Iustitii uważa, że Polacy mimo wszystko nadal ufają sądom
Do tej pory w obozie rządowym przeważały opinie, że polaryzacja wokół kwestii sądowych może nawet służyć PiS czy prezydentowi i przysporzyć im poparcia. Dowodem miałyby być poprzednie badania, w których Polacy popierali np. ustawę dyscyplinującą. Ten sondaż pokazuje, że niekoniecznie musi się to sprawdzić. zauważa Marcin Duma.
Na razie PiS i cały obóz rządowy traktuje czwartkową uchwałę SN i jej możliwe skutki jak sytuację kryzysową. Prezydent przesłał wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego wniosek. Zaskarżył w nim przepisy procedury karnej i cywilnej, które mówią o tym, że w procesie cywilnym nieważność postępowania zachodzi, gdy skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, zaś w procesie karnym mamy do czynienia z bezwzględną przyczyną odwoławczą, kiedy sąd był nienależycie obsadzony. To właśnie na te przepisy wskazywał Włodzimierz Wróbel, sędzia SN, uzasadniając ustnie czwartkową uchwałę SN i tłumacząc, iż to są te narzędzia, które pozwalają sędziom sądów powszechnych weryfikować, czy osoby wskazane przez nową KRS mogły wydawać konkretne orzeczenia. Widać takiej weryfikacji nie chce Andrzej Duda, gdyż we wniosku do TK wyraźnie zaznacza, że jego zdaniem zaskarżone przepisy są niezgodne z konstytucją w zakresie, w jakim pozwalają uznać za przesłankę nieważności postępowania lub uchylenia orzeczenia wynik badania niezależności KRS oraz prawidłowości przeprowadzonego przez tą KRS konkursu na stanowisko sędziego. – stwierdza sędzia Markiewicz. Przypomina, że zaskarżone przepisy prawne obowiązują już od wielu, wielu lat i nikt nigdy nie kwestionował ich konstytucyjności. – kwituje prezes Iustitii.
Najważniejsza decyzja, jaką ma podjąć w najbliższych dniach Andrzej Duda, to podpisanie ustawy dyscyplinującej sędziów. podkreśla Sebastian Kaleta. Opozycja nawołuje do weta. – mówi przewodniczący PO Borys Budka.
Nie do końca wiadomo, jakie skutki czwartkowa uchwała wywrze na samym SN. Jak informuje DGP Marcin Łochowski, sędzia orzekający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która w całości składa się z osób wskazanych przez kwestionowaną KRS, na dziś zostało zwołane zgromadzenie sędziów IKNiSP. I podczas zgromadzenia omówione zostaną konsekwencje uchwały.
Wiele z tych kwestii może być poruszanych podczas dzisiejszych spotkań wiceszefowej Komisji Europejskiej Věry Jourovej w Warszawie z przedstawicielami rządu, sądów i parlamentu. Rząd będzie bronił wprowadzonych zmian. podkreśla Sebastian Kaleta. Rząd szykuje odpowiedź na wniosek Komisji do TSUE w sprawie środków tymczasowych zawieszających Izbę Dyscyplinarną SN.