Podczas inauguracji kampanii w Warszawie, Bosak przypomniał apel Janusza Korwin-Mikkego o kontrrewolucję, który skierował on do uczestników prawyborów prezydenckich Konfederacji 18 stycznia.

Reklama

- Prezes Janusz Korwin-Mikke powiedział, że potrzebna jest kontrrewolucja, tak wewnętrznie, jak i na zewnątrz w całej Europie, aby nasza cywilizacja przetrwała - przypomniał Bosak i oświadczył, że "Konfederacja jest siłą, która dziś rozpoczyna kontrrewolucję". Zaznaczył przy tym, że Konfederacja jest "siłą połączonych konserwatystów, nurtów wolnościowych, narodowych, tradycjonalistycznych, monarchistycznych, niezależnych grup społecznych".

Prezentując wartości, do których będzie przekonywał "miliony Polaków", Bosak wskazał przede wszystkim na "wielki szacunek i wielkie przywiązanie do suwerenności" Polski, w tym przeciwdziałanie "dalszemu uszczuplaniu suwerenności" przez instytucje unijne, które "mają stałą tendencję do rozszerzania swoich kompetencji".

Odnosząc się m.in. do kwestionowania przez Brukselę przestrzegania praworządności w Polsce, Bosak zauważył, że na podstawie "nikłych podstaw traktatowych, zaczyna nam się z zagranicy narzucać już nie tylko to, jakie wartości mamy wyznawać, ale - co więcej - jakie instytucje powołane ustawą państwa polskiego istnieją, a jakie nie istnieją".

Bosak przekonywał, że właśnie dlatego, że zwłaszcza w świetle Traktatu Lizbońskiego sytuacja jest bardzo skomplikowana, Polska "musi mieć prezydenta, który jest wrażliwy na te kwestie" i który "nie proponuje referendum, w którym będziemy rozważali wpisanie innych organizacji międzynarodowych wprost do naszej konstytucji".

Wiceprezes Ruchu Narodowego mówił też o potrzebie utrzymania "suwerenności walutowej" kraju. - Zawsze mówiliśmy, że niezależność gospodarcza musi być oparta na niezależności sektora finansowego - zaznaczył.

Odnosząc się do polityki zagranicznej, dementował rozpowszechniane przez niektóre media pogłoski o rzekomych związkach Konfederacji z Rosją. Przypomniał, że partia opowiada się za polityką "wielowektorową", dla której najważniejszy będzie interes narodowy i polska racja stanu, zachowanie obecnych sojuszy, ale nie "na wasalnych warunkach". Przekonywał też, że polscy politycy często mówią zupełnie co innego w kraju, a co innego podczas spotkań międzynarodowych i zapowiedział, że będzie obnażał związany z tym fałsz.

Mówiąc o polityce obronnej, zaznaczył, że będzie zwracał uwagę m.in. na "morale żołnierzy" i obronę terytorialną. Przypomniał, że Konfederacja opowiada się za powszechnym dostępem do broni.

Kolejnym priorytetem jest dla niego "siła gospodarcza" Polski i "troska o przedsiębiorców" oraz wolność gospodarczą. Zwrócił uwagę na - jak mówił - "schowanie przez rząd do szuflady" tzw. planu Morawieckiego, czyli Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, a zwłaszcza mizerne jego zdaniem efekty integracji agencji rządowych, które miały doprowadzić do zdynamizowania polskiego eksportu. Mówił też o uproszczeniu prawa gospodarczego i pracowniczego, co według niego doprowadziłoby do wzrostu zatrudnienia i ożywienia w gospodarce.

Sądownictwo według Bosaka "leży". Zadeklarował jednak, że nie będzie opowiadał się po żadnej ze stron obecnego sporu, bo - jak ocenił - obydwie "nie mają racji i nie mają dobrej woli". Jako przykład podał niedawne spotkanie opozycji z prezydentem Andrzejem Dudą, przed podpisaniem przez głowę państwa noweli ustaw sądowych.

Wśród kolejnych priorytetów kandydat Konfederacji na prezydenta wymienił "racjonalny, zdrowy model ekologii", co - jak przekonywał - wyklucza niektóre "lewackie pomysły", w tym przenoszenie części produkcji z Europy do np. Azji.

Bosak opowiedział się także za "zdrowym życiem" i oddaniem pacjentom możliwości zarządzania środkami przeznaczanymi przez nich na ochronę zdrowia. Zapewnił też, że będzie mówił podczas kampanii o konieczności zreformowania dziecięcego lecznictwa psychiatrycznego, co - jak ocenił - wielu komitetów wyborczych nie interesuje, bo jest mało popularne.

Bosak powiązał postulowany zdrowego życia z postulatem "zdrowych obyczajów". Ostrzegał także, że "szaleństwem współczesnej cywilizacji Zachodu jest to, że próbuje się zatrzeć jakąkolwiek granicę pomiędzy normą, normalnością, a odstępstwem od niej".

Przekonywał, że trzeba już bronić nie tylko zasad moralnych, ale nawet zdrowego rozsądku i prawa do wypowiadania się językiem, na którym zbudowano kulturę europejską. - Słowa "mężczyzna" i "kobieta", słowa "mama" i "tata" zaczynają być zakazane w niektórych państwach zachodnich, ponieważ rzekomo naruszają czyjeś prawa. Jest to pomysł na postawienie do góry nogami całego ładu społecznego, który utworzył naszą cywilizację - ostrzegał Bosak.

Reklama

Bosaka oficjalnie poparli w piątek liderzy trzech głównych formacji politycznych Konfederacji Wolność i Niepodległość: Janusz Korwin-Mikke (KORWiN), Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej "Korona") oraz Robert Winnicki (Ruch Narodowy).

Pełnomocnik wyborczy sztabu Bosaka Witold Tumanowicz poinformował po powrocie z Państwowej Komisji Wyborczej, że Komitet Wyborczy Bosak 2020 okazał się pierwszym, który w PKW złożył konieczne do rejestracji dokumenty.

Tumanowicz potwierdził w rozmowie z PAP nieoficjalne informacje, że największe banki w Polsce odmówiły skredytowania kampanii wyborczej Bosaka. Poinformował, że Konfederacja od wielu miesięcy ubiegała się o 600 tys. zł, mając świadomość, że subwencje państwowe dla partii, które dostały się do Sejmu w wyborach z jesieni ub. roku, zostaną wypłacone w kwietniu bądź w maju, czyli dopiero pod koniec kampanii wyborczej.