Budka podkreślał, że w obecnej sytuacji wszystkim powinny przyświecać takie wartości, jak solidarność, wspólnota i poczucie zbiorowej odpowiedzialności. Jednocześnie zarzucił rządowi, że próbuje dzielić Polaków, wbrew wielu apelom.

Reklama

Dzielicie polskich pracowników na lepszych i gorszych, dzielicie polskich pracodawców na lepszych i gorszych. Chcecie pomagać tylko wybranym, nie patrząc na to, że nie ma dziś znaczenia, czy pracownik pracuje w malutkim sklepie, (...) czy też w fabryce. Przekonywał, że pracownicy będą dokładnie tak samo dotknięci skutkami kryzysu.

Jak ocenił, "wczoraj zajmowaliście samymi sobą, zamiast przyjąć dobre rozwiązania" i oświadczył, że klub KO składa w piątek konkretne propozycje poprawek do tarczy antykryzysowej.

Chcemy, by rodzice, którzy dzisiaj są w domach, którzy otrzymują świadczenie, żeby mogli otrzymywać również od poniedziałku, kiedy wasze świadczenie się kończy. Ale chcemy żeby to świadczenie dostawali również opiekunowie osób z niepełnosprawnościami powyżej ósmego roku życia i inni opiekunowie dzieciaków powyżej ósmego roku życia - postulował.

Lider PO zaproponował także "odbiurokratyzowanie" systemu pomocy dla przedsiębiorców. Proponujemy czyste zasady dla wszystkich. O to błagają polscy przedsiębiorcy, o to błagają polscy pracownicy - przekonywał.

Budka zaapelował do premiera: Proszę zrozumieć, że jeżeli uzależnicie pomoc państwa od przychodów, to dzisiaj pani, która prowadzi sklepik spożywczy, ma te przychody powyżej 15 tys. zł (miesięcznie), tylko że dochodu nie ma żadnego, bo koszty stałe są większe. Dzisiaj pracodawca, który zatrudnia 11 osób w zamkniętej restauracji, będzie musiał zwolnić te osoby, bo wy wymyśliliście, że to ma być kryterium do 9 osób.

Według Budki, autorzy tarczy antykryzysowej "starali się dopisać rozwiązania, które z walką z kryzysem nie mają nic wspólnego".

Chcieliście, by prokuratorzy mogli zamykać ludzi w ich domach na 3 miesiące, bez żadnej kontroli - mówił i - jak dodał - tylko dzięki naszej interwencji, autopoprawkom to zmieniliście.

Polityk poprosił też szefa rządu, aby przemyślał strategię rządu. Chcemy, byśmy ponad podziałami, upomnieli się o tych wszystkich, którzy dzisiaj boją się o utratę miejsc pracy. Nie wprowadzacie zapisów biurokratycznych. Nie wprowadzajcie kategorii pracodawców i pracowników, nie wprowadzajcie pojęcia przychodu, kiedy ludzie nawet nie mają dochodu - powiedział.

Budka przekonywał, że "odpowiedzialny szef rządu już dawno wprowadziłby stan klęski żywiołowej" i zauważył, że dzięki takiemu stanowi klęski żywiołowej polscy przedsiębiorcy mogliby starać się o odszkodowania.