Kidawa-Błońska poinformowała w niedzielę, że całkowicie zawiesza swoją kampanię prezydencką. Dodała, że będzie zajmowała się tylko tym, co dotąd, czyli realizowaniem zadań, które stoją przed posłem Rzeczpospolitej.

Reklama

Tego samego dnia wicemarszałek Sejmu w opublikowanym na Facebooku liście otwartym stwierdziła, że zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie nie powinny się odbyć. W przeciwnym razie - wezwała obywateli do bojkotu głosowania.

Pytana w poniedziałek w Polsat News, czy po swojej decyzji o zawieszeniu kampanii, nadal jest kandydatką PO na prezydenta Kidawa-Błońska odparła, że tak. - Ja nie wycofałam się ze startu w wyborach - oświadczyła.

Według niej, wybory 10 maja nie mogą się odbyć z kilku powodów. - Przede wszystkim dlatego, że w tym momencie powinniśmy zajmować się poprawianiem prawa tak, żeby pomóc wszystkim Polakom którzy na to czekają. Potrzebują tego Polacy, którzy tracą pracę, ci którzy prowadzą przedsiębiorstwa, potrzebują tego wsparcia lekarze, pielęgniarki. I to powinien być nasz główny cel - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

Jej zdaniem, to wszystko co się dzieje wokół wyborów to fikcja. - Dlatego ja bardzo głośno powiedziałam: wybory muszą być przeniesione. I ja mam nadzieję, że te wybory będą przeniesione - zaznaczyła Kidawa-Błońska.

W jej ocenie kandydaci powinni móc pracować w kampanii, a przez sytuację związaną z epidemią koronawirusa nie robili tego. - Dlatego mój apel był słuszny. I dziwię się tylko moim kolegom z opozycji, że nie mówią głośno, że te wybory muszą być przeniesione, bo ja uważam, że presja ma sens. Musimy mówić jednoznacznie myśląc o Polakach, bo oni tak naprawdę nie chcą tych wyborów, 80 procent Polaków mówi: nie chcemy w tym czasie wychodzić z domu - powiedziała Kidawa-Błońska.

Dopytywana, na kiedy powinny zostać przełożone wybory prezydenckie wicemarszałek Sejmu odparła, iż ma nadzieję, że ta epidemia się zatrzyma i "będziemy na jesieni mogli powiedzieć, że już wszystko jest prawie w porządku".

Na pytanie, czy po przełożeniu wyborów na innym termin jest w stanie zagwarantować, że nadal będzie kandydatką PO, Kidawa-Błońska odpowiedziała: "Tak, tutaj nie ma żadnych wątpliwości".

Wicemarszałek Sejmu pytana była też, o to co powinien zrobić Senat, który w poniedziałek po południu zajmie się przygotowaną przez rząd tarczą antykryzysową. - Ja wierzę, że moi koledzy w Senacie szybko poprawią ten projekt i zjawi się on błyskawicznie w Sejmie, żebyśmy mogli to przegłosować - podkreśliła Kidawa-Błońska. - Wiem, że senatorowie są dobrze przygotowani. I wierzę, że możliwe jest, że nawet w środę, czy we wtorek zajmiemy się tą ustawą w Sejmie - dodała.

Sejm w sobotę rano, po całonocnych głosowaniach, uchwalił trzy ustawy tzw. tarczy antykryzysowej, które mają wesprzeć służbę zdrowia w zwalczaniu epidemii koronawirusa, a także zniwelować negatywne skutki tej epidemii dla polskiej gospodarki. W poniedziałek uchwalonymi przez Sejm zmianami w prawie zajmie się Senat.