Dziennik Gazeta Prawana logo

Gosiewski: Byli wiceprezesi chcieli rozłamu w partii

8 grudnia 2007, 03:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jestem zaskoczony wypowiedziami, że w PiS są ograniczane jakiekolwiek prawa. Ostatnio pan Ludwik Dorn wypowiadał się na posiedzeniu klubu i nie było z tym żadnego problemu. Natomiast widzę problem w tym, że pan Ludwik Dorn i jego koledzy zamiast dyskutować wewnątrz partii, przenoszą dyskusję do mediów, czym ewidentnie szkodzą PiS-owi - pisze w "Fakcie" Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS.

Zajmiemy się strategią naszych działań na najbliższe miesiące. Jako główna partia opozycyjna chcemy być konstruktywni i budować alternatywny program wobec rządzących. Ale jednocześnie musimy reagować na błędy i recenzować rząd Tuska. A głównym wydarzeniem kongresu będzie potwierdzenie przywództwa Jarosława Kaczyńskiego w PiS.


Porażki nie było. PiS zyskał 5 mln głosów. Najpierw musimy dokonać profesjonalnej oceny kampanii, przy pomocy ekspertów, a dopiero później podejmować ewentualne decyzje.


Nie widziałem w partii ludzi zastraszonych. Sam też do nich nie należę.


To nieprawda. W PiS decyzje podejmują ciała kolegialne - komitet polityczny, zarząd i rada polityczna. Komitet zbiera się przynajmniej raz na dziesięć dni i podejmuje najważniejsze decyzje. W posiedzeniach komitetu, do czasu złożenia rezygnacji z funkcji wiceprezesów, czynnie uczestniczyli ci trzej panowie. Dzisiaj piszą w listach, że nie było demokracji, wpływu na decyzje. Co zatem robili na posiedzeniach? Gdy się wypowiadali, ich zdanie było brane pod uwagę. Więc albo mają złą wolę, albo krótką pamięć.


Jestem zaskoczony wypowiedziami, że w PiS są ograniczane jakiekolwiek prawa. Ostatnio pan Ludwik Dorn wypowiadał się na posiedzeniu klubu i nie było z tym żadnego problemu. Natomiast widzę problem w tym, że pan Ludwik Dorn i jego koledzy zamiast dyskutować wewnątrz partii, przenoszą dyskusję do mediów, czym ewidentnie szkodzą PiS-owi.


Jeżeli rzecznik dyscypliny nie zakończy postępowania wobec nich, to zgodnie ze statutem nie mogą uczestniczyć w kongresie.


Nie wiem, kiedy ma się ono zakończyć. Nie przepytywałem pana Karskiego. Tak jak w prokuraturze, rzecznik powinien mieć możliwość spokojnego zbadania sprawy i przedstawienia wniosków. Ingerencja szefa klubu byłaby nie na miejscu.


Kongres podejmie tyle ważnych tematów, że nie sądzę, aby kwestia nieobecności wiceprezesów była przez kogoś podnoszona.


Po pierwsze, zamiast prowadzić dyskusję wewnątrzpartyjną, prowadzą ją w mediach. Po drugie bardzo często podejmują inicjatywy całkowicie sprzeczne z naszym programem lub nieuzgodnione z kierownictwem. Choćby sprawa okręgów jednomandatowych, o czym mówił Kazimierz Ujazdowski lub koalicji konstytucyjnej z PO, którą zaproponował Ludwik Dorn.


Obawiam się, że może nie być innego wyjścia. Postępowanie wiceprezesów ogranicza pole porozumienia. Poprzez swoją aktywność medialną, sugerującą podziały w PiS szkodzą partii.


Odejście każdego jest stratą, ale podejmowanie działań na rzecz rozłamu w partii jest jeszcze bardziej szkodliwe. Mniejszym złem jest przeciwdziałanie rozłamowi. Cały czas mam jeszcze nadzieję, że dojdzie do porozumienia.


W ogóle bym tego nie przesądzał. Nie sądzę, aby byli wiceprezesi mieli zaplecze parlamentarne w klubie PiS.


Nie, to kompetencja Rady Politycznej.


W ogóle jestem zaskoczony tego typu pytaniem. Według mnie pan Walendziak odszedł z przyczyn osobistych i nie miały one żadnego związku z polityką. Pan Jurek też podjął decyzję o odejściu, w związku z wynikiem głosowania ws. konstytucyjnej ochrony życia poczętego. Nie było żadnych działań marginalizujących kogokolwiek tylko dlatego, że wywodzi się z innej formacji politycznej niż PC. Myślę, że dzisiaj w PiS nie ma znaczenia to, w jakiej partii ktoś był w przeszłości.


Nie podzielam tego poglądu. Przykładowo, wiceszefem klubu jest pan Paweł Kowal, który nigdy nie był w PC, a był wręcz w Unii Wolności, czyli partii bardzo od PC odleglej. A to nie przeszkadza nam w bardzo dobrej współpracy. Pan Tobiszowski też jest wiceprzewodniczącym klubu, a był w Przymierzu Prawicy. Więc zarzuty, że dyskryminujemy kogoś ze względu na to, że nie wywodzi się z PC, są nieprawdziwe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj