Tusk będzie przekonywać Merkel do swojego planu

"Pomysł powołania w Gdańsku muzeum II wojny światowej nie jest odpowiedzią na niemieckie plany budowy centrum wypędzonych" - deklarował w TVN24 szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak.

Jednak Niemcy nie przyjęli pomysłu Tuska z entuzjazmem. Jednak Nowak bardzo się tym nie martwi. "Unia Europejska polega na negocjacjach i właśnie takie rozmowy będziemy prowadzić w Berlinie" - wyjaśniał.

Według niego, jest duża szansa na przekonanie niemieckiej kanclerz do wspólnego zbudowania muzeum II wojny światowej, którego część będzie poświęcona wysiedlonym. "Angela Merkel jak mało który unijny polityk rozumie specyfikę Europy Środkowej" - mówi Nowak i właśnie w tym upatruje szans powodzenia polskiego projektu.

Rozmawiać trzeba

Jednak rozmowy w Berlinie to nie bułka z masłem. Wie o tym partyjny kolega premiera, Bronisław Komorowski. "Ale rozmawiać trzeba" - podkreśla marszałek Sejmu.

"To jest różnica w stosunku do poprzedniego rządu, który z Eriki Steinbach czynił barierę nie do przekroczenia w relacjach polsko-niemieckich. My mówimy <nie, to jest barierka, nie bariera>" - tłumaczył w radiowych "Sygnałach Dnia".

PiS: To polityka uległości

Jednak premier nie może liczyć na poparcie opozycji w prowadzonej przez siebie polityce zagranicznej. Zbigniew Wassermann z PiS skrytykował szefa rządu w radiu Zet: "Polityka zagraniczna to nie polityka uśmiechów i gestów, a trwałego bronienia interesów własnego kraju". Wassermann dodał, że gdyby premierem był Jarosław Kaczyński, nie byłoby uległości w sprawie muzem wysiedlonych.

Tańszy będzie gazociąg poprowadzony lądem

Ale Donald Tusk w Berlinie rozmawia też o Gazociągu Północnym, na którego budowę pod dnem Bałtyku Polska patrzy bardzo niechętnie. "Mamy argumenty ekonomiczne i ekologiczne" - zapewnia Nowak.

Polska delegacja dowodzi Niemcom, że budowa gazociągu na lądzie, przez Polskę, byłaby wielokrotnie tańsza. Poza tym prowadzenie rury po dnie Bałtyku może wywołać klęskę ekologiczną. Spoczywa tam bowiem wiele wraków okrętów, niektóre wciąż z uzbrojeniem. W Bałtyku zatapiano po wojnie również broń chemiczną.

Trzeba zbyć milczeniem prowokacje neonazistów

Dzień przed wizytą polskiego premiera w Berlinie lider niemieckich neonazistów w wywiadzie telewizyjnym zażądał od Polski zwrotu Gdańska i innych naszych ziem. Zakwestionował również Holokaust.

"To zupełny margines niemieckiej polityki i nie należy się przejmować takimi wypowiedziami" - skomentował Sławomir Nowak.