Jarosław Kaczyński spotkał się z dziennikarzami, by ogłosić nowe plany jego partii. PiS będzie wnioskować o zniesienie artykułu 212 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że można skazać dziennikarzy za pomówienie. Na ten artykuł powołała się telewizja TVN, kiedy skarżyła w sądzie "Gazetę Polską" za artykuł w którym pisano, że pracownik stacji Milan Subotić współpracował z wywiadem wojskowym PRL i III RP.

"Postanowiliśmy po ostatnich wydarzeniach w stosunkach między TVN a <Gazetą Polską> wystąpić w Sejmie z inicjatywą zniesienia tego artykułu" - tłumaczył Jarosław Kaczyński.

Ale w czasie konferencji głównym tematem pytań była sytuacja Ludwika Dorna. Były wiceszef partii jako jedyny z trójki zbuntowanych liderów postanowił zostać w partii. Teraz jednak będzie się musiał poddać osądowi rzecznika i sądu dyscyplinarnego.

DZIENNIK napisał, że dzięki prywatnej rozmowie Dorna z Kaczyńskim były wiceszef PiS nie będzie musiał stawać przed sądem dyscyplinarnym. Prezes partii nie chciał jednoznacznie powiedzieć, czy Dorn ma pewne miejsce w PiS. "Cieszę się, że został w partii. Nie sądzę, żeby nasze władze dyscyplinarne chciały mu to utrudniać" - stwierdził Kaczyński.

Skomentował także odejście z szeregów PiS czterech polityków, w tym Kazimierza Ujazdowskiego. "Był już w siedmiu partiach. Jeśli chce być politykiem, będzie musiał być w ósmej. To jest cała odpowiedź" - uciął.