Całą akcję, trzymaną w tajemnicy, koordynuje szef klub PiS Przemysław Gosiewski. Na pierwszy ogień PiS chce zaatakować Ćwiąkalskiego, bo - jak argumentuje - stanowi on najsłabsze ogniwo rządu. W kuluarach mówi się, że pozycja ministra sprawiedliwości słabnie też w PO i w oczach samego premiera. Oficjalnie politycy PO jednak bronią ministra. I twierdzą, że strategia obrana przez PiS zakończy się porażką. PiS odpowiada: zobaczymy za dwa lata. I zapowiada, że planów nie zmieni i Ćwiąkalskiemu nie odpuści.
p
Świeczkę zapalę w oknie, żeby się uroczyście posmucić. Te sto dni to jedna z większych pomyłek, jakie popełnił nasz naród, ale każdy naród ma prawo do błędu.
Nie obawiamy się półmroku tajemniczości, jaki chce wytworzyć Niesiołowski. Nie wiem, co miał na myśli. My będziemy przedstawiać zapowiedzi i fakty.
Obok minister Kopacz pewnie tak. Ale minister Ćwiąkalski to jest przede wszystkim to ogniwo, które próbuje przekreślić najszybciej dorobek Ziobry.
Nie mścimy się! My tylko bronimy drobku rządu Jarosława Kaczyńskiego, który dobrze służył polskiemu społeczeństwu. Akurat najwięcej ten rząd zrobił w Ministerstwie Sprawiedliwości i
teraz większość tego dorobku próbuje się przekreślić. Zmienia się klimat w orzecznictwie, mamy bardzo dziwny powrót Krazuego, nagłe uniewinnienie Jakubowskiej itd.
Ćwiąkalski podobno ma też słabe notowania u premiera. Wasz wniosek o votum nieufności może go tylko obronić. Nie analizuję tego w ten sposób. Nie zastanawiam się, czy w ten sposób
wzmocnimy go jak kiedyś swoją krytyką Sikorskiego. My mówimy tak tak, nie nie, białe jest białe, czarne jest czarne.
Zobaczymy za dwa lata, kto będzie śmiał się, a kto płakał.
p
PiS przygotowuje frontalny atak na sto dni rządu. Na pierwszy ogień ma iść Zbigniew Ćwiąkalski. To dobry cel dla opozycji?
Nie. Oni atakują właśnie mocne ogniwa.
Z potwornej bezsilności. Ziobro spada w rankingach popularności na bardzo dalekie miejsca. To właśnie minister Ćwiąkalski skutecznie skasował go jako problem polityczny. Atak na niego to
zemsta PiS. Nie przywiązywałbym do tego żadnej wagi.
Tego nie wiem. Mnie się podoba. To, że jest tak gwałtownie atakowany, znaczy, że jest silny. Atak na niego to kolejny pomysł PiS na polityczne samobójstwo.
Nie boimy się. Ten rząd jest stabilny dzięki parlamentowi i poparciu społecznemu. Przewaga Platformy sięga 30 proc., co nawet nam się nie śniło. Pięć czołowych miejsc w rankingu zaufania
zajmują politycy naszej partii. Strategia PiS, w którą wpisuje się akcja szykowana wobec Ćwiąkalskiego, polega na zajadłym, wściekłym i bezrozumnym ataku. Widzimy, jak ten wielki strateg
Kaczyński szarpie gdzieś po nogawkach Tuska.
No, jeżeli stoi za nią ten wybitny mózg, to co innego. To kaliber porównywalny z bombą atomową. Jeśli atakiem na Ćwiąkalskiego pokieruje ten tytan intelektu, woli, czynu i charakteru, to
rzeczywiście zaczynam się bać. Nocami będę spocony pod kołdrą przekręcać się z boku na bok, licząc barany i nie mogąc zasnąć ze strachu.