Dziennik Gazeta Prawana logo

"To łgarstwo, że mówiliśmy o aresztowaniu Blidy"

10 kwietnia 2008, 08:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/Inne
Jarosław Kaczyński nazwał całkowitym łgarstwem informację, że podczas konfrontacji w prokuraturze przyznał, że gdy był premierem, w jego kancelarii odbyła się narada poświęcona aresztowaniu Barbary Blidy. Twierdzi, że w jego gabinecie ówczesny szef ABW Bogdan Święczkowski referował jedynie sprawę afery węglowej.

W sobotę "Gazeta Wyborcza" napisała, że były premier przyznał w prokuraturze, że na naradzie przed zatrzymaniem Blidy ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mógł omawiać jej sprawę. Ziobro temu uporczywie zaprzeczał, także w zeznaniach w prokuraturze - podała gazeta.

"Łgarstwo, całkowite łgarstwo, niczego takiego nie potwierdzałem" - stwierdził Kaczyński.

Szef PiS zaprzecza również informacjom mediów, jakoby to ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro informował go o stanie śledztwa dotyczącego Blidy. Były premier zapewnił w radiowej Jedynce, że jego słowa można udowodnić.

Jarosław Kaczyński przyznał, że zbulwersowały go ostatnie wypowiedzi premiera Donalda Tuska dotyczące Wojskowych Służb Informacyjnych, w których skrytykował on i jego, i prezydenta za powierzenie likwidacji tych służb Antoniemu Macierewiczowi.

Były premier podkreślił, że prezydent nie podejmował w tej sprawie decyzji personalnych. "To była wyłącznie moja decyzja" - stwierdził. Zaapelował do premiera, aby "zaprzestał prowadzenia kampanii prezydenckiej, polegającej na bezustannym atakowaniu urzędującej głowy państwa".

Zdaniem Kaczyńskiego, nie służy to państwu i ośmiesza samego premiera w oczach "bardziej rozgarniętych Polaków".

Były premier jest przekonany, że taką operację, jak likwidacja WSI, mógł przeprowadzić tylko ktoś "bardzo zdeterminowany". Jego zdaniem, taką właśnie osobą był Antoni Macierewicz.

Szef PiS jest zdziwiony obroną WSI, które - jego zdaniem - do niedawna były "de facto filią wywiadu rosyjskiego". Jego zdaniem, gdy kończył urzędowanie, zostawił w spadku zupełnie nowe służby specjalne. Każdy, kto to kwestionuje, "podlega pewnym podejrzeniom".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj